W drugim dniu zmagań o punkty 3. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów dostaniemy następną dawkę piłkarskich wrażeń na najwyższym europejskim poziomie. Spotkania w Madrycie, Leverkusen oraz Moskwie zapowiadają olbrzymie emocje i zanosi się na to, że żadna z ekip nie odpuści, gdyż będą to mecze decydujące w kontekście awansu do fazy pucharowej.
Wtorkowa odsłona 3. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów była bardzo emocjonująca i wszystko wskazuje na to, że dzisiejsza część będzie nie mniej ciekawa.
Real Madryt – Juventus Turyn
O wrażenia w środowy wieczór mają zadbać m.in. piłkarze Realu Madryt i Juventusu Turyn. Ten pojedynek został już okrzyknięty hitem dnia w Lidze Mistrzów. Nic w tym dziwnego, ponieważ obie ekipy mają sporo do udowodnienia.
Cristiano Ronaldo (fot. Sharethematch.com)
Real jak na razie radzi sobie bardzo dobrze w fazie grupowej, jednak trzeba zauważyć, że Juventus będzie pierwszym jego przeciwnikiem z najwyższej europejskiej półki. Wydaje się, że Galatasaray czy drużyna z Kopenhagi to jednak słabsze zespoły od najbliższych rywali „Królewskich”. Piłkarze „Starej Damy” zaliczyli falstart w Lidze Mistrzów, ponieważ dwa remisy z teoretycznie słabszymi rywalami to ewidentna wpadka. Mimo tego Juventus zajmuje drugie miejsce z dwoma punktami i zapewne będzie próbował ukąsić Real Madryt na ich terenie.
Co ciekawe obie drużyny bardzo podobnie radzą sobie w swoich rodzimych ligach. Zarówno „Juve”, jak i Real zajmują obecnie trzecią lokatę w krajowych tabelach i tracą odpowiednio pięć i trzy punkty do liderów. W dzisiejszym meczu nie zobaczymy Xabiego Alonso i Fabio Quagliarelli, natomiast prawie na pewno pojawią się w wyjściowej jedenastce Varane i Bale.
Obrońca Juventusu Turyn, Giorgio Chiellini, odpowiedział na pytanie, który z asów Realu Madryt będzie groźniejszy w środowym starciu. – Trudno mówić o tym, że Cristiano lub Bale są najgroźniejszymi zawodnikami Realu Madryt, ponieważ ta drużyna posiada wielu wspaniałych piłkarzy i wszyscy są groźni. To prawda, że obaj strzelają wiele goli, bardzo ich szanujemy. Stawiamy czoła najlepszym i chcemy udowodnić, że możemy osiągnąć taki poziom. Wiemy, że na Bernabeu panuje wielka presja, ale musimy zagrać dobrze – powiedział Chiellini.
Bramkarz Juventusu Turyn (fot. Skysports.com)
Trener „Królewskich” docenia najbliższego rywala, a największe zagrożenie według niego to solidna organizacja gry. – – zakończył Ancelotti.
Myślę, że siłą Juventusu jest organizacja, którą stworzył w czasie dwóch lat. Pokazuje solidność i jakość. Zagrożenie to organizacja Juventusu, a nie zawodnicy, bo tam nie ma tylko Vidala, jest wielu piłkarzy z wielkimi umiejętnościami
Z historii meczów można wywnioskować, że faworytem pojedynku w Madrycie będą gospodarze, ponieważ trzykrotnie w pojedynku z „Juve” w stolicy Hiszpanii zwyciężał Real. Raz tylko wygrali piłkarze „Starej Damy”. Udała się im ta sztuka w ostatnim starciu Realu z Juventusem, które miało miejsce w sezonie 2008/2009, kiedy to turyńczycy pokonali Hiszpanów 2:0. Teraz jednak Real zdobył w dwóch meczach dziesięć goli i stracił tylko jedną bramkę, ale goście potrzebują punktów jak tlenu i zanosi się na krwawy bój na Santiago Bernabeu.
Przewidywane składy:
Real: Casillas – Arbeloa, Varane, Ramos, Marcelo – Khedira, Illarramendi, Modrić, Di Maria – Benzema, Ronaldo
W Leverkusen również szykuje się zacięty pojedynek. Rozpędzony Bayer, który od dziewięciu spotkań na własnym stadionie nie poniósł porażki, ma nadzieję na podtrzymanie tej passy i zgarnięcie punktów w starciu z nieprzewidywalnym i zawsze groźnym ukraińskim Szachtarem. Co ciekawe będzie to pierwszy mecz tych drużyn i już na samym początku historii spotkań dwóch ekip należy się spodziewać ciekawego widowiska. Szachtar jak zwykle ma w swoim arsenale wiele groźnych armat i nie zawaha się ich użyć w starciu z „Aptekarzami”. Ponadto warto zauważyć, że piłkarze z Doniecka już regularnie występują w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, więc na pewno nie będzie łatwo niemieckiej ekipie.
Szachtar Donieck (fot. prosport-ru.tsn.ua)
Jak dotąd po dwóch kolejkach Bayer zajmuje trzecią lokatę, tuż pod Szachtarem, który wyprzedza go o jeden punkt i w swoim dorobku punktowym ma tyle samo oczek, co liderujący Manchester United. Obie ekipy bardzo potrzebują punktów, ponieważ Manchester United zapewne poradzi sobie z Realem Sociedad i może zacząć odskakiwać stawce.
– Szachtar to bezsprzecznie drużyna z europejskiej czołówki. Ale nasz zespół jest zdolny do wielkich czynów. Chcemy udowodnić, że w Europie mamy też coś do powiedzenia i pragniemy wykorzystać naszą szansę – powiedział dyrektor sportowy Bayeru Leverkusen, Rudi Voeller.
Trener Lucescu uważa, że to najważniejszy pojedynek w fazie grupowej. – Wierzymy w zwycięstwo, ale będzie to niezwykle trudny mecz. W starciu z Manchesterem byliśmy bliscy zwycięstwa i z Bayerem nie możemy stracić punktów. To gra o sześć punktów – powiedział trener Szachtara.
Przewidywane składy:
Bayer: Leno – Donati, Toprak, Spahic, Can – Castro, Reinartz, Rolfes – Sam, Kiessling, Son
Szachtar: Pyatov – Srna, Kucher, Rakytskiy, V. Shevchuk – Fernando, Huebschman – Taison, Alex Teixeira, Douglas Costa – Luiz Adriano
***
CSKA Moskwa – Manchester City
Manchester City (fot. Skysports.com)
Trzeci z najciekawszych pojedynków w środowy wieczór, który nietypowo rozpocznie się o godzinie 18 polskiego czasu, czyli starcie CSKA Moskwa z Manchesterem City, to kolejny bardzo dobrze zapowiadający się mecz w 3. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Podobnie jak w przypadku Szachtara i Bayeru to pierwsze spotkanie w historii tych klubów. Anglicy będą chcieli w końcu wejść do fazy pucharowej, co nie udawało się w poprzednich latach. Teraz szansa jest spora, jednak środowe spotkanie będzie arcyważne, ponieważ wydaje się, że walka toczy się już wyłącznie o jedno miejsce premiowane awansem, gdyż to pierwsze zarezerwowane jest dla Bayernu Monachium, który jak dotąd równa z ziemią wszystko i wszystkich. Obie ekipy przegrały z „Bawarczykami” i również obie wygrały z Victorią Pilzno, co powoduje, że główni aktorzy spektaklu w Moskwie mają tyle samo punktów.
Biorąc pod uwagę kadry obu zespołów, faworytem wydają się być „The Citizens”, jednak rosyjska ekipa to rywal, którego podopieczni Manuela Pellegriniego absolutnie nie mogą lekceważyć. W swojej kadrze mają wielu doświadczonych i niezwykle groźnych piłkarzy, z którymi angielscy zawodnicy będą mieli zapewne wiele problemów.
W Moskwie trener Manchesteru City nie skorzysta ze wszystkich swych podopiecznych. Do Rosji bowiem nie polecieli: Vincent Kompany, Jack Rodwell oraz Martin Demichelis. Dwaj pierwsi gracze mają problemy z mięśniem uda, Martin zaś powrócił do treningów dopiero niedawno i szkoleniowiec City podjął decyzję, że mecz z CSKA nie będzie odpowiednim momentem do debiutu.
Warto również zauważyć, że pojedynek nie odbędzie się na Łużnikach, gdzie jest podgrzewana sztuczna murawa, do której trudno się przyzwyczaić innym drużynom, a na Arenie Khimiki, co zapewne będzie sporym udogodnieniem dla przybyszy z Anglii.
W drugim dniu zmagań o punkty 3. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów dostaniemy następną dawkę piłkarskich wrażeń na najwyższym europejskim poziomie. Spotkania w Madrycie, Leverkusen oraz Moskwie zapowiadają olbrzymie emocje i zanosi się na to, że żadna z ekip nie odpuści, gdyż będą to mecze decydujące w kontekście awansu do fazy pucharowej.
Wtorkowa odsłona 3. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów była bardzo emocjonująca i wszystko wskazuje na to, że dzisiejsza część będzie nie mniej ciekawa.
Real Madryt – Juventus Turyn
O wrażenia w środowy wieczór mają zadbać m.in. piłkarze Realu Madryt i Juventusu Turyn. Ten pojedynek został już okrzyknięty hitem dnia w Lidze Mistrzów. Nic w tym dziwnego, ponieważ obie ekipy mają sporo do udowodnienia.
Cristiano Ronaldo (fot. Sharethematch.com)
Real jak na razie radzi sobie bardzo dobrze w fazie grupowej, jednak trzeba zauważyć, że Juventus będzie pierwszym jego przeciwnikiem z najwyższej europejskiej półki. Wydaje się, że Galatasaray czy drużyna z Kopenhagi to jednak słabsze zespoły od najbliższych rywali „Królewskich”. Piłkarze „Starej Damy” zaliczyli falstart w Lidze Mistrzów, ponieważ dwa remisy z teoretycznie słabszymi rywalami to ewidentna wpadka. Mimo tego Juventus zajmuje drugie miejsce z dwoma punktami i zapewne będzie próbował ukąsić Real Madryt na ich terenie.
Co ciekawe obie drużyny bardzo podobnie radzą sobie w swoich rodzimych ligach. Zarówno „Juve”, jak i Real zajmują obecnie trzecią lokatę w krajowych tabelach i tracą odpowiednio pięć i trzy punkty do liderów. W dzisiejszym meczu nie zobaczymy Xabiego Alonso i Fabio Quagliarelli, natomiast prawie na pewno pojawią się w wyjściowej jedenastce Varane i Bale.
Obrońca Juventusu Turyn, Giorgio Chiellini, odpowiedział na pytanie, który z asów Realu Madryt będzie groźniejszy w środowym starciu. – Trudno mówić o tym, że Cristiano lub Bale są najgroźniejszymi zawodnikami Realu Madryt, ponieważ ta drużyna posiada wielu wspaniałych piłkarzy i wszyscy są groźni. To prawda, że obaj strzelają wiele goli, bardzo ich szanujemy. Stawiamy czoła najlepszym i chcemy udowodnić, że możemy osiągnąć taki poziom. Wiemy, że na Bernabeu panuje wielka presja, ale musimy zagrać dobrze – powiedział Chiellini.
Bramkarz Juventusu Turyn (fot. Skysports.com)
Trener „Królewskich” docenia najbliższego rywala, a największe zagrożenie według niego to solidna organizacja gry. – – zakończył Ancelotti.
Myślę, że siłą Juventusu jest organizacja, którą stworzył w czasie dwóch lat. Pokazuje solidność i jakość. Zagrożenie to organizacja Juventusu, a nie zawodnicy, bo tam nie ma tylko Vidala, jest wielu piłkarzy z wielkimi umiejętnościami
Z historii meczów można wywnioskować, że faworytem pojedynku w Madrycie będą gospodarze, ponieważ trzykrotnie w pojedynku z „Juve” w stolicy Hiszpanii zwyciężał Real. Raz tylko wygrali piłkarze „Starej Damy”. Udała się im ta sztuka w ostatnim starciu Realu z Juventusem, które miało miejsce w sezonie 2008/2009, kiedy to turyńczycy pokonali Hiszpanów 2:0. Teraz jednak Real zdobył w dwóch meczach dziesięć goli i stracił tylko jedną bramkę, ale goście potrzebują punktów jak tlenu i zanosi się na krwawy bój na Santiago Bernabeu.
Przewidywane składy:
Real: Casillas – Arbeloa, Varane, Ramos, Marcelo – Khedira, Illarramendi, Modrić, Di Maria – Benzema, Ronaldo
W Leverkusen również szykuje się zacięty pojedynek. Rozpędzony Bayer, który od dziewięciu spotkań na własnym stadionie nie poniósł porażki, ma nadzieję na podtrzymanie tej passy i zgarnięcie punktów w starciu z nieprzewidywalnym i zawsze groźnym ukraińskim Szachtarem. Co ciekawe będzie to pierwszy mecz tych drużyn i już na samym początku historii spotkań dwóch ekip należy się spodziewać ciekawego widowiska. Szachtar jak zwykle ma w swoim arsenale wiele groźnych armat i nie zawaha się ich użyć w starciu z „Aptekarzami”. Ponadto warto zauważyć, że piłkarze z Doniecka już regularnie występują w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, więc na pewno nie będzie łatwo niemieckiej ekipie.
Szachtar Donieck (fot. prosport-ru.tsn.ua)
Jak dotąd po dwóch kolejkach Bayer zajmuje trzecią lokatę, tuż pod Szachtarem, który wyprzedza go o jeden punkt i w swoim dorobku punktowym ma tyle samo oczek, co liderujący Manchester United. Obie ekipy bardzo potrzebują punktów, ponieważ Manchester United zapewne poradzi sobie z Realem Sociedad i może zacząć odskakiwać stawce.
– Szachtar to bezsprzecznie drużyna z europejskiej czołówki. Ale nasz zespół jest zdolny do wielkich czynów. Chcemy udowodnić, że w Europie mamy też coś do powiedzenia i pragniemy wykorzystać naszą szansę – powiedział dyrektor sportowy Bayeru Leverkusen, Rudi Voeller.
Trener Lucescu uważa, że to najważniejszy pojedynek w fazie grupowej. – Wierzymy w zwycięstwo, ale będzie to niezwykle trudny mecz. W starciu z Manchesterem byliśmy bliscy zwycięstwa i z Bayerem nie możemy stracić punktów. To gra o sześć punktów – powiedział trener Szachtara.
Przewidywane składy:
Bayer: Leno – Donati, Toprak, Spahic, Can – Castro, Reinartz, Rolfes – Sam, Kiessling, Son
Szachtar: Pyatov – Srna, Kucher, Rakytskiy, V. Shevchuk – Fernando, Huebschman – Taison, Alex Teixeira, Douglas Costa – Luiz Adriano
***
CSKA Moskwa – Manchester City
Manchester City (fot. Skysports.com)
Trzeci z najciekawszych pojedynków w środowy wieczór, który nietypowo rozpocznie się o godzinie 18 polskiego czasu, czyli starcie CSKA Moskwa z Manchesterem City, to kolejny bardzo dobrze zapowiadający się mecz w 3. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Podobnie jak w przypadku Szachtara i Bayeru to pierwsze spotkanie w historii tych klubów. Anglicy będą chcieli w końcu wejść do fazy pucharowej, co nie udawało się w poprzednich latach. Teraz szansa jest spora, jednak środowe spotkanie będzie arcyważne, ponieważ wydaje się, że walka toczy się już wyłącznie o jedno miejsce premiowane awansem, gdyż to pierwsze zarezerwowane jest dla Bayernu Monachium, który jak dotąd równa z ziemią wszystko i wszystkich. Obie ekipy przegrały z „Bawarczykami” i również obie wygrały z Victorią Pilzno, co powoduje, że główni aktorzy spektaklu w Moskwie mają tyle samo punktów.
Biorąc pod uwagę kadry obu zespołów, faworytem wydają się być „The Citizens”, jednak rosyjska ekipa to rywal, którego podopieczni Manuela Pellegriniego absolutnie nie mogą lekceważyć. W swojej kadrze mają wielu doświadczonych i niezwykle groźnych piłkarzy, z którymi angielscy zawodnicy będą mieli zapewne wiele problemów.
W Moskwie trener Manchesteru City nie skorzysta ze wszystkich swych podopiecznych. Do Rosji bowiem nie polecieli: Vincent Kompany, Jack Rodwell oraz Martin Demichelis. Dwaj pierwsi gracze mają problemy z mięśniem uda, Martin zaś powrócił do treningów dopiero niedawno i szkoleniowiec City podjął decyzję, że mecz z CSKA nie będzie odpowiednim momentem do debiutu.
Warto również zauważyć, że pojedynek nie odbędzie się na Łużnikach, gdzie jest podgrzewana sztuczna murawa, do której trudno się przyzwyczaić innym drużynom, a na Arenie Khimiki, co zapewne będzie sporym udogodnieniem dla przybyszy z Anglii.