W dwudziestej szóstej serii gier ligi szkockiej zostanie rozegranych kilka interesujących spotkań. Sezon nieuchronnie zmierza ku końcowi, więc mobilizacja w każdym zespole jest podwójna.
W sobotę wicelider, Glasgow Rangers, podejmie na Ibrox Park dziewiąte Kilmarnock. Jeśli gospodarze zwyciężą, to przynajmniej na moment zamienią się miejscami z prowadzącym Celtikiem Glasgow, który swój mecz rozegra dzień później. W poprzedniej kolejce, podopieczni Waltera Smitha po niezbyt ciekawym pojedynku bezbramkowo zremisowali z „The Boys”. Wynik należy uznać za sprawiedliwy, chociaż lekką przewagę mieli „The Gers”. Z kolei Kilmarnock ostatnio podzieliło się punktami z zawsze groźnym Hibernianem. „The Killies” to team bardzo nieprzewidywalny, tracący sporo goli, w odróżnieniu od swoich jutrzejszych przeciwników, mających najlepszą defensywę w całej lidze. Nie ma co ukrywać – Rangersi są faworytem.
Z kolei w Aberdeen odbędzie się spotkanie, które w przyszłości może zadecydować o tym, która z drużyn awansuje do Pucharu UEFA. Miejscowi zmierzą się bowiem z Dundee United Łukasza Załuski. Polak może mieć w tym meczu sporo okazji do wykazania się bramkarskim kunsztem, jako że „The Dons” to równorzędny rywal, stwarzający niemało sytuacji strzeleckich. Ciężko stwierdzić, za kim przemawiają statystyki. Z jednej strony „Mandarynki” już dwukrotnie ogrywały w bieżących rozgrywkach Aberdeen, jednak w 2009 roku zaledwie raz zdobyły komplet punktów, co nie jest satysfakcjonującym osiągnięciem, biorąc pod uwagę klasę tego zespołu. Z kolei gospodarze od siedmiu kolejek nie pozwalają kolejnym klubom zdobyć twierdzy Pittodrie, aczkolwiek nie grają olśniewająco.
Okupujące najniższe miejsce na podium Hearts będzie u siebie gościć słabiutkie Saint Mirren. „Święci” nie potrafią wygrać od 27 grudnia, podczas gdy ich najbliżsi oponenci wyraźnie znajdują się na fali wznoszącej. Pilkarze Csaby Laszlo w ostatnich czterech seriach spotkań triumfowali trzykrotnie, co wywindowało ich na trzecią lokatę i sprawiło, iż mają 4 oczka więcej od czwartego Dundee.
Czerwona latarnia, Inverness Caledonian Thistle, zagra przed własną publicznością z Hibernianem Edynburg, w którym od niedawna golkiperem jest Polak Grzegorz Szamotulski. „Hibs” ostatnio nie grzeszą formą, ale mimo to wciąż okupują szóstą lokatę, lecz tylko za sprawą korzystnego bilansu bramkowego. Mimo to w najbliższym czasie mogą być raczej spokojni o miejsce w górnej części tabeli, jako że siódme Motherwell zmierzy się z Celtkiem. Natomiast odkąd menadżerem Inverness został dobrze znany w futbolowym środowisku Terry Butcher, ekipa ta jest niepokonana od trzech meczów. Nowy coach przywrócił w serca jej sympatyków nadzieję na utrzymanie w lidze.
W ostatniej sobotniej konfrontacji na Falkirk Stadium zawita beniaminek – Hamilton. W poprzedniej batalii między tymi drużynami zdecydowanie lepiej zaprezentowali się „The Bairns”, toteż zasłużenie pokonali „The Accies” 4:1. Później jednak los nieco odwrócił się od Falkirk, więc przed jutrzejszą potyczką tracą do podopiecznych Billy’ego Reida sześć oczek. Hamilton ostatnimi czasy dobrze sobie poczyna, regularnie ciułając punkty i powoli, acz systematycznie, pnie się w górę tabeli.










