Spadkowicze z 1. ligi mają za sobą pierwsze dwa mecze nowego sezonu 2. ligi. Dla Skry Częstochowa, Chojniczanki Chojnice i Sandecji Nowy Sącz początek sezonu 2023/2024 to także szansa, by pokazać wszystkim, że są w stanie odbić sobie ostatnie słabe miesiące. Z jakim skutkiem zaczęli nową kampanię?
Czy spadek z ligi działa oczyszczająco? Z pewnością na szatnie pechowców. W Nowym Sączu i Chojnicach doszło do ogromnej rewolucji kadrowej, a i w Częstochowie do kilku zmian doszło. Nowy start w niższej lidze to świetna okazja do zmian w klubach oraz reorganizacji. Jednak to także moment, w którym następuje zaciśnięcie pasa i pozbycie się piłkarzy, którzy pobierali wysokie pensje, lecz swoją grą nie byli w stanie utrzymać zespołu w lidze.
W takich eksperymentalnych warunkach, tuż po rewolucjach kadrowych oraz w chłodnych nastrojach, trio spadkowiczów z 1. ligi przystąpiło do gry w 2. lidze. Skra i Sandecja w 2. kolejce skonfrontowały się nawet w bezpośrednim pojedynku. Kto był lepszy?
Skra lepsza w bezpośrednim starciu
O meczu w Częstochowie nie napiszemy wiele. Spotkanie spadkowiczów nie należało bowiem do porywających, a jedyna bramka padła w ostatniej akcji meczu. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Paweł Kucharczyk i celnym strzałem pokonał golkipera „Sączersów”, dając częstochowianom pierwsze punkty w sezonie. Jednak całe 90 minut spotkania pokazało, że przed obiema ekipami trudne miesiące. Mecz nie obfitował w akcje bramkowe, a szarpana gra nie porwała nielicznych kibiców oglądających na żywo to spotkanie. W piłce nożnej liczy się łut szczęścia i to on uśmiechnął się do zespołu Konrada Geregi. Mimo to, analizując spotkania innych zespołów oraz spadkowiczów, Skra i Sandecja muszą zdecydowanie popracować nad boiskowymi rozwiązaniami i formą, jeśli chcą powrócić na zaplecze PKO BP Ekstraklasy.
Rewolucja w Nowym Sączu, do jakiej doszło przed sezonem, na razie nie przynosi efektów. W pierwszym dwóch spotkaniach podopieczni Tomasza Kafarskiego nie zdobyli ani jednego punktu. W 1. kolejce „Sączersi” przegrali na wyjeździe z beniaminkiem 2. ligi, Olimpią Grudziądz. Gra Sandecji nie wygląda mimo wszystko aż tak źle, wszak to ona objęła pierwsza prowadzenie. Jednak potem do głosu doszli gospodarze, a świetne spotkanie rozegrał Kostiantyn Czernij, strzelec dwóch goli dla Olimpii. W meczu tym od pierwszej minuty trener Kafarski desygnował aż siedmiu nowych zawodników. Z ławki rezerwowych wpuścił kolejnych dwóch nowych piłkarzy klubu z południa Polski. Pokazuje to ogrom zmian, jaki nastał w Nowym Sączu.











