Pokonanie Sławii Sofia w I rundzie eliminacji do Ligi Europy miało być dla Zagłębia Lubin sufitem obecnych możliwości. Patrizan Belgrad bez problemu rozjeżdżający bezradną ekipę Piotra Stokowca nie stanowiłby wcale wielkiego zaskoczenia. Okazało się jednak, że konsekwencja taktyczna, determinacja i zwyczajnie wysokie umiejętności doprowadziły „Miedziowych” do triumfu nad faworyzowanymi Serbami. Teraz los skojarzył lubinian z klubem z Danii, a konkretnie z SonderjyskE. Kto będzie faworytem tego starcia?Założony w 2004 roku w małym mieście Haderslev klub kontynuuje stuletnią tradycję swojego poprzednika, czyli FK Haderslev. W całej swojej historii „De lysebla”, czyli po prostu „Niebiescy”, dziesięciokrotnie mieli okazję zaczynać sezon w najwyższej lidze Danii, dopiero w tym roku przyszło im zadebiutować w rozgrywkach europejskich. Występ ten to nagroda za sensacyjne drugie miejsce w poprzednim sezonie rozgrywkowym, równie niespodziewane, jak choćby ta sama lokata Piasta Gliwice w polskich rozgrywkach. Przygodę z LE zaczęli od pokonania po dogrywce norweskiego Stromgodset, mimo wszystko niewielkiego faworyta pojedynku.
Skład zespołu
Solidnie i bez błysku. Tak w skrócie można określić drużynę SonderjyskE. Nie ma mowy o wielkich gwiazdach, żaden z obecnych liderów zespołu nawet nie zbliżył się do gry w duńskiej kadrze. Młody trener Jakob Michelsen zwykle preferuje ustawienie 4-1-4-1, tworząc prawdziwe zasieki obronne i oczekując na błędy rywali.
Gwiazda zespołu
Johan Absalonsen. Jako jedyny zawodnik w zespole miał okazję posłuchać hymnu narodowego przed meczem reprezentacji Danii. Co prawda miało to miejsce już siedem lat temu, a licznik występów zatrzymał się na liczbie dwa (jedna zdobyta bramka), niemniej na warunki swojego obecnego klubu zdecydowanie jest zawodnikiem wybijającym się. Ponad 300 meczów w duńskich klubach, 53 zdobyte bramki. Jak na skrzydłowego bardzo przyzwoity wynik. Mimo trzydziestki na karku to wciąż bardzo szybki zawodnik, z którym problemy może mieć każda defensywa. Numer 11, na niego Zagłębie musi uważać szczególnie.
https://youtu.be/Lj7mGojEMjA
Kandydat na gwiazdę
Mikael Uhre. Niby dość anonimowy 21-letni środkowy napastnik, który w 20 meczach duńskiej ekstraklasy strzelił zaledwie jedną bramkę. Nie brzmi zbyt groźnie, ale… no właśnie, Mikael Uhre dość niespodziewanie wywalczył sobie miejsce w składzie SonderjyskE na początku sezonu i na razie odpłaca się najlepiej, jak tylko potrafi. Bez niego nie byłoby mowy o awansie do III rundy eliminacji LE, ponieważ to właśnie wychowanek „Niebieskich” strzelił po jednej bramce w każdym meczu. Mimo prawie 190 cm wzrostu Uhre dysponuje całkiem niezłą szybkością i dużą siłą fizyczną. Zapowiada się ciekawy pojedynek z Krzysztofem Piątkiem, zawodnikiem o dość podobnej stylistyce.
https://youtu.be/NbKG7FiNl3g
Mocne strony
(+) Zgranie. Skoro ubiegły sezon był tak udany, po co cokolwiek zmieniać? Z takiego założenia najwyraźniej wyszli Duńczycy i sprowadzili do klubu zaledwie dwóch nowych graczy w letnim okienku transferowym. Nie ma więc mowy o braku zrozumienia pomiędzy poszczególnymi piłkarzami, a jak wiadomo, samym zgraniem można osiągnąć bardzo wiele.











