Gra Śląska w końcu wygląda tak, jak oczekują tego kibice. I chociaż z Jagiellonią Białystok nie udało im się wygrać, pokazali charakter, o który w ostatnim czasie było tak trudno. Jeśli Ivan Djurdjević będzie szedł tą drogą, to jego drużyna rozwinie się w oczekiwany sposób. Jagiellonia z kolei pokazała, że nawet grając momentami słabo, można wybrnąć z tak trudnej sytuacji. Śląsk Wrocław po dobrym spotkaniu dzieli się punktami z podopiecznymi Macieja Stolarczyka.
Podział punktów we Wrocławiu niewiele zmienia w układzie tabeli. Śląsk jest na 12. miejscu, natomiast Jagiellonia na 8. Oba te zespoły dzieli zaledwie jedno „oczko”.
Śląsk Wrocław – albo w jedną, albo w drugą
W ostatnim czasie zarówno wyniki, jak i gra Śląska Wrocław przypominały sinusoidę – albo fatalnie, albo świetnie. Po beznadziejnym meczu z Wartą Poznań „Wojskowi” w dobrym stylu pokonali Górnika Zabrze, by następnie po bardzo słabej grze ulec Radomiakowi Radom. Jaka była reakcja zespołu na tę klęskę? Pokonanie Lecha w Poznaniu w Pucharze Polski. Mówi się, że w ostatnim czasie wrocławianie są najmniej wyrazistą drużyną w lidze, lecz po takim rollercoasterze opinia ta będzie musiała ulec zmianie.
– Chciałbym czasem zrozumieć, czemu tak się dzieje, że jesteśmy tak nieregularni. […] Musimy grać tak jak dziś [czyt. tak jak z Lechem], jak w innych spotkaniach, które wygrywaliśmy: wszyscy mieliśmy pozytywne podejście, wszyscy pragnęliśmy tego dla siebie i innych, pracowaliśmy jeden za drugiego, dużo się komunikowaliśmy – powiedział dla mediów klubowych po spotkaniu z mistrzem Polski Patrick Olsen, w ostatnich meczach czołowa postać Śląska.
Jagiellonia Białysok musiała się odbić od dna
Najlepszego okresu nie ma także rywal wrocławian, Jagiellonia Białystok. Podopieczni Macieja Stolarczyka ostatnie zwycięstwo odnieśli 2 października – ze słabnącą z meczu na mecz Koroną Kielce. Od tego momentu zanotowali jeden remis i dwie porażki, w tym z III-ligową Lechią Zielona Góra. Co ciekawe, poza kadrą meczową na spotkanie ze Śląskiem znalazł się Taras Romanczuk, czyli dotychczasowa ostoja białostoczan.
– Chcemy wrócić do naszego grania, które prezentowaliśmy przez większość rundy. Nie możemy ciągle rozpamiętywać tego, co się wydarzyło, bo biegu zdarzeń już nie odwrócimy, a musimy odbudować morale – mówił na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec Jagielloni. Obie drużyny miały więc przed tym spotkaniem coś do udowodnienia.
Śląsk dominował, lecz wyrównał „do szatni”
Gospodarze bardzo dobrze weszli w to spotkanie. Zaledwie siedmiu minut potrzebował John Yeboah, aby dwukrotnie popisać się efektownymi dryblingami, które zostały docenione przez publiczność. Śląsk był wyjątkowo aktywny w ataku. W 9. minucie strzał Erika Exposito został wybroniony przez Zlatana Alomerovicia, natomiast minutę później Hiszpan próbował zaskoczyć bramkarza główką. Ofensywa Śląska z minuty na minutę nasilała się. W 15. minucie kolejną akcję napędził Yeboah, lecz strzał Victora Garcii został wybroniony przez dobrze dysponowanego Alomerovicia.











