Mimo że Schalke Gelsenkirchen grało zdecydowanie lepiej, ostatecznie zremisowało 2:2. Gole dla Arsenalu Londyn zdobywali Theo Walcott i Olivier Giroud, a na kilkanaście sekund przed przerwą odpowiedział Klaas-Jan Huntelaar. W drugiej połowie do siatki trafił Jefferson Farfan.
Oba zespoły przystąpiły do tego pojedynku podrażnione po ostatnich meczach ligowych. Schalke zaliczyło niespodziewaną wpadkę w Hoffenheim, przegrywając 3:2. Z kolei Arsenal poniósł porażkę 2:1 na Old Trafford.
Zarówno jedna, jak i druga ekipa od początku starały się przejąć posiadanie piłki i jak najdłużej ją rozgrywać. Lepiej udawało się to gospodarzom, którzy więcej ruszali się bez piłki i częściej gościli na połowie rywala. To jednak Arsenal mógł jako pierwszy zagrozić Unnerstallowi. Drybling Walcotta nieźle się zapowiadał, ale skrzydłowy „Kanonierów” zamiast w odpowiednim momencie podać, stracił futbolówkę. Później wyraźnie przeważało Schalke. Najpierw strzał Fuchsa został zablokowany, potem pierwsze celne uderzenie meczu oddał Afellay, wcześniej imponując szybkością na dystansie kilkunastu metrów, ale chyba najgroźniej było po rzucie rożnym, po którym Höwedes uderzył głową, jednak tuż nad poprzeczką.
Goście wydawali się bezradni, ale po błędzie udało im się objąć prowadzenie. Neustädter chciał zagrać piłkę głową w tył do obrońców. Nie było tam jednak nikogo z jego partnerów, był natomiast Giroud. Francuz sytuacji sam na sam nie wykorzystał, bo w ostatniej chwili interweniował Höwedes. Piłka jednak wylądowała pod nogami Walcotta, który wygrał przebitkę z obrońcami i wpakował futbolówkę do pustej bramki. Kiedy wydawało się, że Schalke powoli wraca do swojej gry sprzed straty gola, Arsenal zadał drugi cios. Podolski ograł Högera, który chwilę wcześniej zmienił Uchidę, wrzucił piłkę w pole karne, a tam kompletnie niepilnowany Giroud zdobył gola szczupakiem. Po dwóch błędach defensywy ekipa z Gelsenkirchen przegrywała 0:2.
Schalke nadal było lepsze, ale nie potrafiło stworzyć sobie dogodnych sytuacji do zdobycia gola. Gdy już taka się pojawiła, Farfan nie potrafił celnie uderzyć z szesnastu metrów. Z mniejszej odległości w światło bramki trafił Giroud. Francuz wyskoczył najwyżej po rzucie wolnym, ale piłka po jego strzale głową poleciała wprost w ręce Unnerstalla. Tuż przed przerwą gospodarze zdobyli gola kontaktowego. Po zatrzymaniu kontry Arsenalu Holtby otrzymał podanie górą i świetnie zgrał do Huntelaara. „Hunter” takich sytuacji nie marnuje i z kilku metrów, uderzając w kierunku dłuższego słupka, pokonał Mannone.
Już na początku drugiej części meczu Arsenal mógł powiększyć prowadzenie. Ponownie Podolski wrzucił do Girouda, jednak Francuz lepiej gra głową niż nogami i jego strzał po odbiciu się od murawy poleciał ponad poprzeczką. Jeszcze lepszą okazję miał Huntelaar. Holender dostał idealną piłkę za obrońców, wybiegł sam na sam z bramkarzem i uderzył wprost w Mannone. Marnowanie takich sytuacji jest do „Huntera” niepodobne. Schalke ponownie uzyskało przewagę i wręcz zdominowało Arsenal. Powinno też otrzymać rzut karny, ale sędzia nie zauważył zagrania ręką Mertesackera. To nie była jedyna sytuacja, w której arbiter pomylił się na niekorzyść gospodarzy. Kilka minut później po strzale Högera piłkę ramieniem z linii bramkowej wybił Arteta.









