Zaledwie trzy sezony w Premier League wystarczyły by Bournemouth ustabilizowało swoją pozycję w lidze jako solidny klub środka tabeli. W zespole „Wisienek” nikt jednak nie zamierza spocząć na laurach. Drużyna Eddiego Howe’a chce powtórzyć sukces z kampanii 2016/2017, gdy Bournemouth zajęło historyczną, dziewiątą lokatę w angielskiej ekstraklasie.
Solidna dyspozycja „Wisienek” w trzech kolejnych sezonach Premier League sprawiła, że Bournemouth przestało być postrzegane jedynie jako znana na Wyspach miejscowość wypoczynkowa. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia. Brak osłabień i zgrana kadra sprawiają, że na Dean Court po cichu myślą o powtórzeniu sukcesu z sezonu 2016/17.
Trzy rzeczy, których spodziewamy się po Bournemouth w tym sezonie:
1) Ofensywnej gry
„Wisienki” to zespół preferujący futbol na tak. Radosna filozofia gry może nie przynosi póki co wielkich sukcesów, ale cieszy oko i serce, a także sprawia, że liczba sympatyków zespołu Eddiego Howe’a stale rośnie. W Bournemouth pracują by ofensywny futbol zaczął przynosić wymierne skutki. Zbliżający sezon pokaże czy tak stanie się już niebawem.
2) Taktycznej elastyczności
Eddie Howe uwielbia szachować systemami gry, co jest niecodzienną taktyką u angielskich trenerów. Szkoleniowiec w poprzedniej kampanii ligowej stosował aż pięć różnych ustawień (w tym wariację 4-4-2 tj. 4-4-1-1). Czasami udawało się zaskoczyć rywala, co przynosiło rezultat w postaci trzech punktów. Zespół Bournemouth na taktycznych roszadach tylko zyskał, gdyż świadomość zawodników w tej materii bardzo wzrosła.
3) Porażek z TOP6
Zespół Eddiego Howe’a nie muruje bramki nawet w spotkaniach z czołowymi drużynami ligi. To powoduje mizerny bilans starć z TOP6. W poprzednim sezonie „Wisienki” przegrały aż dziesięć meczów z hegemonami ligi, wygrywając jedynie dwa pojedynki.
Transfery
Za „Wisienkami” bardzo spokojne lato. Klub z Dean Court wzmocniło zaledwie dwóch graczy – lewy defensor Diego Rico oraz ofensywny pomocnik David Brooks. Na obu graczy Bournemouth nie szczędziło jednak funduszy, gdyż wydało łącznie ponad 23 miliony euro.
Jednak koszty wzmocnień prawie całkowicie pokryła sprzedaż Benika Afobe do Wolverhamptonu (dzień później wypożyczony do Stoke City), Lewisa Grabbana do Nottingham Forest oraz Maxa Gradela do francuskiej Toulouse’y. W ten sposób kadrowe roszady „Wisienki” zakończyły z zaledwie trzema milionami na minusie i wzmocnionym składem.
Podstawowa jedenastka

Choć Eddie Howe lubi zamieszać ustawieniem zespołu, to angielski szkoleniowiec najczęściej stawiał na system 4-4-2 (lub wariację 4-4-1-1). Dwójkę napastników stworzą Joshua King oraz Callum Wilson. Formację ofensywną będą wspierać (mając również zadanie w destrukcji) przede wszystkim Jordon Ibe, Ryan Fraser oraz Dan Gosling. Zabezpieczenie środka pola oraz asekuracja kolegów zostanie powierzona jednemu z odkryć poprzedniego sezonu, Lewisowi Cookowi. Akcje zaczepne „Wisienki” rozpoczynać będą głównie krótkimi podaniami, a w rolę „fałszywego” cofniętego rozgrywającego wcieli się Nathan Ake.












