Nie ma chyba w Europie zespołu, na którym ciążyłyby w tym momencie większa presja i oczekiwania niż Manchester City. Gigantyczne transfery, trenerska gwiazda, w błękitnej części Manchesteru latem zrobiono bardzo dużo, by powrócić na szczyt w Anglii. I za jednym zamachem zawojować również Europę.
Do tego w końcu musiało dojść. Nie wiadomo było tylko kiedy. Mowa oczywiście o nawiązaniu współpracy między Pepem Guardiolą i szefami „The Citizens”. O tym, że ona prędzej czy później nastąpi, wiedzieliśmy niemal wszyscy. Bo prawda jest taka, że Hiszpan i majętni właściciele klubu byli już dla siebie stworzeni od lat. On – uzależniony od wygrywania, a także rewolucjonizowania futbolu. Oni – zdolni zagwarantować mu wszystko, czego tylko sobie zapragnie. I podobnie jak Pep głodni podbicia piłkarskiego świata. Niektórzy mogą już odetchnąć z ulgą, krzycząc – nareszcie! Przed nami lata prawdy, które udzielą nam odpowiedzi, na co stać Hiszpana w prestiżowej Premier League, mając do dyspozycji grube miliony. I czy rzeczywiście jest tak dobrym fachowcem, jak twierdzą jego czciciele?
Trzy rzeczy, których spodziewamy się po Manchesterze City w tym sezonie
1) Zdobycie tożsamości
Nie mamy pewności, do jakiego celu to doprowadzi, czy Manchester City zdominuje ligę, czy też z trudem powalczy o Top 4. Ale jednego jesteśmy pewni – „Obywatele” w końcu zdobędą coś, czego brakowało im na przestrzeni praktycznie wszystkich lat od momentu przybycia do klubu szejków z bogatymi portfelami – styl. Może Roberto Mancini czy Manuel Pellegrini zdobyli kilka trofeów z klubem, ale trudno dziś przypomnieć sobie jakąś szczególną cechę odzwierciedlającą ich kadencję. Żadnej wizytówki drużyny, czegokolwiek godnego zapamiętania, zamiast tego gra oparta na indywidualnościach. Nie, u Pepa to nie przejdzie. Porażki mogą zostać wkalkulowane, lecz musi być przy nich widoczna filozofia.
2) Nowe wonderkidy
I w Barcelonie, i w Bayernie Guardiola nie bał się testować i dawać szans młodym zawodnikom. Efekty bywały tego różne, często trafione. Przecież kim byłaby dziś Barcelona bez Busquetsa w środku pola? Kibice Manchesteru mogą być pełni nadziei, że i tym razem szkoleniowiec wyciągnie królika z kapelusza.
3) Grę o pełną pulę na obu frontach
Trudno sobie wyobrazić, że Guardiola odpuści Ligę Mistrzów na rzecz Premier League i odwrotnie. To perfekcjonista, wiecznie głodny zwycięstw. Bez względu na wynik możemy się spodziewać na wszystkich polach determinacji zespołu zmotywowanego tym chorobliwym nałogiem szkoleniowca.
Transfery
Przyszli: Ilkay Guendogan, Nolito, Oleksandr Zinchenko, Ruben Sobrino, Jason Denayer, Gabriel Jesus, John Stones, Leroy Sane
Odeszli: Martin Demichelis, Richard Wright
Zanim transferowe lato na dobre się rozkręciło, większość kibiców w Anglii już na kilka tygodni przed jego rozpoczęciem emocjonowało się jedną rywalizacją – kolosów z Manchesteru. I po Guardioli, i po „Mou” spodziewano się grubych inwestycji, wszak w obu częściach miasta oczekiwano przede wszystkich głębokiej rewolucji klubów. Kto ostatecznie w bezpośrednim pojedynku wygrał? Trzeba przyznać, że nikt. Dlaczego?













