GKS Katowice w dobrym stylu wrócił do ekstraklasy i na półmetku ligowych zmagań zajmuje miejsce w środku stawki. Przewaga punktowa nad strefą spadkową nie jest jednak duża, przez co beniaminek musi mieć się na baczności i wiosną ponownie udowodnić swoją jakość. – Bazujemy na tym, że staramy się być cały czas powtarzalni i solidni – zapewnia kapitan Arkadiusz Jędrych.
Wiosna dla zespołu Rafała Góraka wiązać się będzie też z ostatnimi spotkaniami przy Bukowej i przeprowadzką na nowy obiekt. Ten ugości kibiców najprawdopodobniej już podczas marcowego Śląskiego Klasyka. Oprócz Górnika GKS Katowice w rundzie wiosennej podejmie u siebie między innymi Legię Warszawa czy Lecha Poznań. To na te spotkania fani beniaminka czekają najbardziej. Ciekawie zapowiadają się także wyjazdy do Łodzi i Wrocławia.
Żeby utrzymać się w PKO BP Ekstraklasie, „GieKSa” musi uzbierać jeszcze około 15 punktów, przynajmniej jeśli wierzyć matematyce. – Nie było, nie ma i nie będzie w GKS-ie takiego jednoznacznego celu, aby się utrzymać. Ja już to powtarzałem niejednokrotnie, że dla mnie ekstraklasa powinna zawitać w Katowicach na wiele lat, ale to nie może być kosztem tego, że celem jest utrzymanie. To byłoby nie fair w stosunku do zawodników. Mówienie o celach, uwierzcie mi, nie jest dobre dla sportowców, bo zamyka ono myślenie o marzeniach i o czymś więcej. Trzeba twardo stąpać po ziemi i skupiać się na każdym kolejnym spotkaniu – mówił trener Górak podczas ostatniego briefingu prasowego przed piątkowym meczem ze Stalą.
Przygotowania do rundy wiosennej
Katowiczanie – podobnie jak przed rokiem – rozpoczęli je od udziału w halowym turnieju Spodek Super Cup. Następnie z drobnym opóźnieniem wylecieli na zgrupowanie do tureckiej Lary. Tam rozegrali cztery spotkania kontrolne – z rywalami kolejno z Serbii, Węgier, Ukrainy oraz Bułgarii. Bilans? Dwa zwycięstwa, jeden remis i jedna porażka; siedem bramek strzelonych i tyle samo straconych.
– Każdy okres przygotowawczy ma swoją specyfikę. Pięć lat temu byliśmy na trzecim poziomie rozgrywkowym, możliwości były inne. Musimy zwiększać standardy, proporcjonalnie do tego, co zawodnicy robią na boisku. Musimy zapewniać im najlepszy serwis, na jaki jest nas dzisiaj stać.
– Nienawidzę tandety i robienia czegoś na pół gwizdka. Zawsze staramy się wykorzystać moment, w którym jesteśmy. Podjęliśmy takie decyzje w stosunku do tego okresu przygotowawczego i uważam, że trafiliśmy w dziesiątkę. Odzew ze strony zespołu jest bardzo dobry – przekonywał dziennikarzy Rafał Górak.
– To był najdłuższy obóz podczas mojej pracy tutaj. Byłem ciekawy, jak drużyna to zniesie, czy nie nastąpi pewne znużenie, ale zamiast tego widziałem radosnych ludzi uprawiających swoją dyscyplinę – dodał szkoleniowiec.














