Mało kto się spodziewał, że po poprzednim beznadziejnym sezonie Raków Częstochowa tak szybko stanie na nogi. Decyzja o powrocie na stanowisko szkoleniowca Marka Papszuna okazała się strzałem w dziesiątkę. „Medaliki” zakończyły rundę jesienną na 2. miejscu, tracąc tylko dwa punkty do lidera, Lecha Poznań. Jednokrotny mistrz Polski z pewnością będzie jednym z kandydatów do zdobycia mistrzostwa PKO BP Ekstraklasy.
Przygotowania do rundy wiosennej

Raków Częstochowa zdecydował się na rzadko spotykanych partnerów sparingowych wśród klubów PKO BP Ekstraklasy. Oczywiście, chodzi o to, że „Medaliki” nie rozegrały żadnego meczu z drużyną z Polski, zamiast tego wybrały trzy czeskie zespoły i po jednym z Węgier i USA. Jako miejsce zgrupowanie Raków wybrał Marbellę. Przed wylotem do Hiszpanii „Medaliki” rozegrały jeden sparing w Polsce, przeciwko Sigmie Olomuniec. Mecz zakończył się zwycięstwem drużyny Papszuna, warto nadmienić, że jedną z bramek dla Rakowa zdobył 17-letni Tobiasz Mras.
W Marbelli Raków rozegrał cztery spotkania. „Medaliki” rozpoczęły zgrupowanie od remisu ze Slavią Praga, a następnie pokonały węgierskie DVTK. Na koniec okresu przygotowawczego drużyna Marka Papszuna rozegrała dwa sparingi jednocześnie. Pierwsza drużyna Rakowa uległa Slovanowi Liberec 0:1, a druga pokonała amerykańskie Vancouver. Warto zaznaczyć, że na zgrupowanie nie poleciał z drużyną Patryk Makuch. 25-latek został w Polsce, gdzie trenował indywidualnie.
Transfery

Zdecydowanie najgłośniejszym zimowym transferem Rakowa Częstochowa jest sprowadzenie Leonardo Rochy. Portugalczyk był dotychczas zawodnikiem Radomiaka, w którym bez dwóch zdań był gwiazdą. Napastnik został sprowadzony przez „Medaliki” za 700 tysięcy euro, co stanowi dziewiąty najdroższy transfer w historii Rakowa (ex aequo z Otieno). Rocha strzelił w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy 11 bramek, co jest lepszym dorobkiem strzeleckim niż Patryka Makucha, Adriano oraz Jonatana Brunesa razem wziętych.












