Spadkowicz z ekstraklasy po bardzo intensywnych tygodniach ma powoli wychodzić na prostą. Lechia Gdańsk jest w trakcie finalizacji przejęcia przez nowych właścicieli, którzy jako główny cel stawiają szybki awans. Do tego oczywiście potrzebne będą mocne transfery, które zapewne z czasem nadejdą. Początek sezonu nie będzie jednak raczej usłany różami, a dalsza jego część będzie już zależeć od tego, kogo faktycznie do klubu uda się ściągnąć.
Jesteśmy wszyscy przyzwyczajeni do tego, że w Lechii Gdańsk nudy nie ma. Tuż po spadku z ekstraklasy w klubie zaczęło się olbrzymie przetasowanie. Dosyć szybko udało się podpisać nowego trenera, którym został Szymon Grabowski, ściągnięty ze Stomilu Olsztyn. Duże zmiany zaszły także w strukturach klubu, gdyż Lechia Gdańsk w końcu będzie miała nowego właściciela. Na 99 procent zostanie nim MADA Global, jeżeli mniejszościowi akcjonariusze nie wyrównają złożonej oferty w konkretnym terminie. Nowym prezesem klubu został już mianowany Paolo Urfer, który chce w Gdańsku stworzyć bardzo mocną drużynę.
Zmiany dosięgły również posady dyrektora sportowego. Kilka dni temu nowy prezes postanowił, że czas rozstać się z Łukaszem Smolarowem, który pełnił tę funkcję od stycznia. Jego następcą został Jakub Chodorowski z przeszłością między innymi w Zagłębiu Lubin. Jego rolą będzie także wkład w rozwój Akademii Lechii.
Przygotowania do sezonu
Lechia Gdańsk dosyć szybko rozpoczęła przygotowania do pierwszego od kilkunastu lat sezonu I ligi. Zawodnicy na pierwszym treningu spotkali się 14 czerwca. W tym samym dniu klub zakomunikował, że związał się kontraktem z Szymonem Grabowskim. 42-latek z marszu rozpoczął pracę w nowym i dosyć trudnym otoczeniu.
„Biało-zieloni” nie wyruszyli na żaden obóz, na co wpływ miały także kwestie finansowe, i całe przygotowania odbywały się na własnych obiektach. W ich trakcie systematycznie z klubu odchodzili kolejni zawodnicy, a niektórzy z różnych przyczyn (także kontraktowych) nie trenowali z drużyną.
Stan kadry Lechii odbijał się na meczach kontrolnych. Najpierw gdańszczanie przegrali gładko 1:3 z Legią Warszawa, a kilka dni później dokładnie taki sam wynik padł z Piastem Gliwice. Nie było to oczywiście żadną niespodzianką, zważając na klasę obu rywali. Pogarszająca się sytuacja w klubie spowodowała następnie odwołanie sparingu z Olimpią Elbląg. W samym środku przygotowań okazało się, że nie było szans rozegrać tego meczu z racji braków w składzie. Później już jednak sytuacja się poprawiła i w ostatnim teście przed startem ligi Lechia Gdańsk zremisowała 1:1 ze Stomilem Olsztyn.














