W Szczecinie podobno budowana jest ekipa na europejskie puchary. W kolejnym odcinku „Skarbu Kibica” przedstawiamy wam właśnie zespół prowadzony przez Czesława Michniewicza. Na co stać „Portowców” i jak przygotowywali się do sezonu?Pogoń jesienią robiła swoje. Podopieczni Michniewicza nie grali najbardziej atrakcyjnej piłki w lidze, ale dzięki konsekwencji przez długi czas byli niepokonani i ostatecznie pierwszą część sezonu zakończyli na najgorszym dla sportowca miejscu: czwartym, czyli tuż za podium. „Portowcy” nie cieszyli się pewnie zbytnio z zimowej przerwy, ponieważ przed jej rozpoczęciem zanotowali cztery wygrane z rzędu. Jak piłkarze z zachodnio-pomorskiej Polski przygotywowali się do wiosny?
Opis przygotowań
Co ciekawe, „Portowcy” odbyli dwa obozy z dwudniową przerwą w tym samym miejscu – Pogorzelicy. Pierwszy z nich trwał od 11 do 16 stycznia, a drugi od 18 do 23. Później podopieczni Michniewicza udali się za granicę, a dokładniej do tureckiego Belek. Przygotowania Pogoni do startu ligi były intensywne. Szczecinianie jako jedyni spośród wszystkich klubów ekstraklasy brali udział w trzech obozach, a do tego rozegrali osiem sparingów. W styczniu i lutym więcej od Pogoni grała tylko Jagiellonia. „Granatowo-bordowi” zaliczyli jedynie porażkę z Sigmą Ołomuniec oraz dwa remisy: ze wspomnianą wcześniej Jagiellonią (1:1) oraz Targu Mures (0:0). W meczach z Arkonią Szczecin (8:1), Mewą Resko (4:0), Błękitnymi Stargard (6:0), Kotwicą Kołobrzeg (3:1) i AS Trencin (3:2) schodzili z boiska jako zwycięzcy. Z niezłej strony pokazał się dwudziestoletni Dawid Kort, który uzbierał cztery bramki we wszystkich testmeczach, a do siatki trafiał w spotkaniach z najbardziej wymagającymi rywalami, czyli „Jagą” i Trencinem.
Pogoń całkiem nieźle radziła sobie na transferowym rynku. „Portowcom” udało się wygrać walkę o sprowadzenie Adama Gryusco, którym zainteresowane były zarówno Lech Poznań, jak i Legia Warszawa. Ciekawie wygląda też Ismael Traore, który szczecinianom został polecony przez Espanyol Barcelona. Z klubu pozbyto się Patryka Małeckiego. „Mały” wrócił do Wisły Kraków i nie wydaje mi się, że w Szczecinie będą za nim tęsknić.
Kluczowy transfer
Adam Gyursco. Węgrem zainteresowanie przejawiały także Lech i Legia, jednak ostatecznie wylądował w Szczecinie. 24-latek wcześniej występował w Videotonie, ma na swoim koncie także dwanaście spotkań rozegranych w reprezentacji Węgier. Liczby osiągane w lidze węgierskiej stoją za nim: w tym sezonie udało mu się strzelić dziewięć goli i zanotować cztery asysty. Ponadto Pogoń nic nie musiała płacić za jego sprowadzenie, ponieważ jego kontrakt z wcześniejszym pracodawcą wygasł. Skrzydłowy ma potencjał na zostanie jedną z najjaśniejszych postaci w ekstraklasie.












