W ostatnich miesiącach wiele zmian dokonało się w tyskim zespole. Wpierw sfinalizowana została transakcja, dzięki której zagraniczny fundusz przejął klub. Nowi włodarze ogłosili szereg zmian, w tym chęć inwestycji w dział skautingu. GKS Tychy rozstał się też z wieloletnim prezesem klubu Leszkiem Bartnickim, który z kolei związał się z Resovią – ligowym rywalem.
Wiemy, że w Tychach od nowego sezonu nastąpi zmiana filozofii. Tyszanie mogą pochwalić się świetną infrastrukturą, bazą treningową, a także całkiem niezłą akademią. Sęk w tym, że w ostatnim czasie klubowi trudno było zatrzymać wychowanków na dłużej. To ma się zmienić, a nowi właściciele celować będą w stworzenie z GKS-u Tychy polskiego Nordsjaelland. Duńczycy słyną z promocji młodych zawodników do europejskich średniaków czy jutlandzkich gigantów.
Przygotowania do rundy jesiennej
Tyszanie do treningów powrócili w ostatnim tygodniu czerwca, wznawiając przygotowania dokładnie 26 dnia tego miesiąca. Bardzo szybko, bo już dwa dni później, rozegrali swój pierwszy mecz kontrolny. Zremisowali oni z tegorocznym spadkowiczem, Skrą Częstochowa, 2:2. Po drugim sparingu, z czeską Karviną, 3 lipca zespół udał się na krótki obóz przygotowawczy. GKS pozostał w Polsce, treningi odbywając w Busko-Zdroju.
Tam ekipa Dariusza Banasika, który pełni rolę pierwszego szkoleniowca od marca bieżącego roku, zmierzyła się tylko z Radomiakiem Radom. Już 7 lipca tyszanie zakończyli zgrupowanie. Po nim czekały na nich już tylko 3 mecze kontrolne: rozegrany 8 lipca mecz przeciwko Śląskowi Wrocław, a także zaplanowane na 15 lipca pojedynki. Na GKS czeka rywal z niższej półki – Polonia Bytom, a także Worskła Połtawa, drużyna ukraińskiej ekstraklasy.

GKS Tychy: koszmar w defensywie
Trzeba być oczywiście świadomym, że wyniki meczów sparingowych znaczą zazwyczaj niewiele, natomiast kibice z reguły wolą oglądać tylko zwycięstwa swoich drużyn. Fani tyskiego klubu nie mają tego lata powodów do narzekań: GKS strzela bramki, nie przegrywa i generalnie prezentuje dość dobry piłkarsko poziom. Choć wygląda na to, że w defensywie, jak to bywało w poprzednich latach, jest wesoło.
Wystarczy zresztą spojrzeć na ostatnie sezony, które GKS Tychy spędził w Fortuna 1. Lidze. Poniższa grafika pokazuje podstawowe statystyki GKS-u Tychy w ostatnich pięciu sezonach. Tylko raz, w niezwykle udanym sezonie, kiedy tyszanie zajęli trzecie miejsce w lidze, stracili oni mniej, niż 40 goli. W tym okresie zajmowali oni jednak średnio 9. pozycję w rozgrywkach, w ostatnich dwóch latach tracąc więcej bramek, niż zdobywając.














