Ostatni dzień 1/8 finału możemy spokojnie nazwać dniem sensacji. Przyniósł on bowiem dwie duże niespodzianki, których mało kto mógł się spodziewać.
Sensacja po świetnym meczu
Francuzi byli jednym z faworytów całego turnieju. Wydawało się, że pewnie ograją niezłych Amerykanów i przejdą spokojnie do ćwierćfinału. Los był jednak dziś przeciwko Francji. „Les Blues” nieźle zaczęli mecz, ale piłkę z bramki jako pierwszy wyciągał Alban Lafont. Amerykanie po strzelonym golu nie wyglądali jednak już tak dobrze i jeszcze w pierwszej połowie Francuzom udało się wyrównać. Wciąż można było więc zakładać, że Francuzi będą zwycięzcą tego spotkania. Szczególnie że tuż po rozpoczęciu drugiej połowy „Trójkolorowi” wyszli na prowadzenie.
Przez pewien czas wydawało się, że Francuzi kontrolują mecz i nic nie zabierze im wygranej. Jednakże ostatnie 20 minut tego spotkania to był koncert Amerykanów, którzy strzelili dwie bramki i tym samym wyrzucili Francję z turnieju, co można uznać za sporą sensację. Oto bowiem kolejny po Portugalii faworyt pożegnał się z mistrzostwami.
Kilka słów warto w tym momencie poświęcić bohaterom Amerykanów. Są to po raz kolejny Timothy Weah i Sebastian Soto. Ten pierwszy dyrygował grą i prowadził ofensywę USA, ten drugi zaś strzelił dziś dwie bramki. Chociaż warto wspomnieć o tym, że drugi gol Soto był nieco wątpliwy, ponieważ zdaniem wielu Amerykanin w chwili otrzymania piłki znajdował się na pozycji spalonej.
W starciu Azjatów górą Korea
Wiedzieliśmy, że to może być wyrównany bój. Spotkanie stało na średnim poziomie i na pewno kibicom zgromadzonym na obiekcie w Lublinie trudno powiedzieć, że było to jakieś szczególnie piękne widowisko. W meczu padły dwie bramki, ale uznano tylko jedną i to ona dała wygraną Korei Południowej. Wcześniej co prawda do siatki trafił Miyashiro, ale gol Japończyka nie został uznany. Trafienie dla Korei to też wyraźna wina Japończyków. Złe wybicie, które przejął reprezentant Korei, następnie dośrodkowanie na głowę Oh Sehuna, który dosyć spokojnie strzelił bramkę.
Można rzec, że ten mecz zaprzepaścił cały świetny turniej w wykonaniu Japonii. Fenomenalna faza grupowa, znacznie lepsza niż faworyzowanego Ekwadoru, a następnie kompletnie nieudany mecz z Koreą. Żegnamy jednak drużynę, która grała ambitnie i można powiedzieć, że była jednym z większych pozytywnych zaskoczeń tego turnieju.












