
Lewonożny rozgrywający, który po trzech zerwanych więzadłach krzyżowych zdobył Puchar Króla z Betisem i Ligę Narodów z Hiszpanią.
Urodził się 16 lutego 1991 roku w Santanderze. Zaczynał w drużynie szkoły Los Agustinos. Jako siedmiolatek zwrócił uwagę Javiera San Juana, wtedy trenera rywala z Club Bansander. Gdy San Juan przeszedł do szkółki Racingu Santander, polecił sprowadzenie chłopaka i w sezonie 2001/02 prowadził go w drużynie alevín. Canales był w niej kapitanem.
W juniorach Racingu grał najpierw jako środkowy pomocnik, a że strzelał dużo goli, przesunięto go bliżej napastnika. Jako dziesięciolatek, po turnieju w Brunete, dostał propozycję przejścia do La Masii. Rodzice uznali, że jest za mały, by mieszkać sam daleko od domu, i odmówili; po latach mówił, że jest im za to wdzięczny. Matka pilnowała, żeby nie zaniedbał nauki. W styczniu 2010 roku, już jako piłkarz pierwszego zespołu, kończył liceum w trybie zaocznym.
Jako idola wymieniał Zinédine'a Zidane'a, a przyglądał się też grze Cesca Fàbregasa, Davida Silvy, Xaviego i Andrésa Iniesty.
W pierwszym zespole Racingu zadebiutował jako 17-latek, 18 września 2008 roku, w wygranym 1:0 meczu Pucharu UEFA z fińskim FC Honka na Campos de Sport. Przebił się w sezonie 2009/10. W pierwszym meczu w podstawowym składzie strzelił dwa gole Espanyolowi w Cornellà (4:0), a w styczniu 2010 roku trafił też w wygranym 2:1 meczu z Sevillą na jej stadionie. Sam mówił, że to spotkanie zmieniło wszystko w skali kraju. Nazywano go „Kaką z Valdenoji”, a klub musiał chronić go przed dziennikarzami i fankami.
12 lutego 2010 roku Real Madryt ogłosił, że podpisał z nim kontrakt na sześć sezonów. Połowa praw do jego karty należała wtedy do Deportivo La Coruña, które dostało je przy transferze Pedro Munitisa, gdy Canales miał 14 lat. Do Madrytu dojechał latem 2010 roku prosto z mistrzostw Europy U-19. Na przedsezonowym tournée w Stanach Zjednoczonych strzelił gola Club América i spodobał się José Mourinho. W sezonie przegrywał jednak rywalizację z Mesutem Özilem, a w podstawowym składzie wychodził głównie w Pucharze Króla. Po latach przyznał, że nie był gotowy na taki klub, bo przywykł, że gra zawsze, a w Madrycie trzeba było cierpliwie czekać.
W sierpniu 2011 roku Real wypożyczył go do Valencii. W październiku, w meczu z Athletikiem Bilbao, zerwał więzadło krzyżowe w prawym kolanie i zszedł na noszach. Mówił, że nie wiedział nawet, co to jest, i myślał, że wróci po miesiącu albo dwóch. Wrócił wiosną 2012 roku, a dwa tygodnie później, w półfinale Ligi Europy z Atlético Madryt, zerwał więzadło po raz drugi. Tym razem od razu wiedział, co się stało, i powiedział to Roberto Soldado, który pierwszy do niego podbiegł. Gdy wychodził z rezonansu, czekał na niego prezes Valencii Manuel Llorente i zapewnił, że klub i tak go wykupi. Latem 2012 roku Valencia przejęła go na stałe.
Pod koniec stycznia 2014 roku przeszedł do Realu Sociedad, z kontraktem na cztery i pół sezonu. U trenera Eusebio dobrze czuł się jako środkowy pomocnik, gdy 30 grudnia 2015 roku na Santiago Bernabéu zerwał więzadło krzyżowe po raz trzeci, tym razem w lewym kolanie. Do szatni zeszli zapłakani rodzice, a on ich uspokajał. Przy tej rehabilitacji pracował już z coachem, dietetykiem i trenerem, który prowadził go zdalnie. Wstawał o szóstej, jechał do fizjoterapeuty, potem dwa razy trenował w ośrodku klubu, a po południu jeszcze ćwiczył indywidualnie. Wrócił na boisko we wrześniu 2016 roku, po prawie dziewięciu miesiącach. Przez jedną z tych kontuzji zrezygnował z podróży poślubnej, a żona pojechała w nią ze swoją matką.
Latem 2018 roku przeszedł bez odstępnego do Realu Betis. Za Manuela Pellegriniego wrócił na pozycję bliżej napastników i zaczął strzelać więcej goli niż wcześniej. 23 kwietnia 2022 roku zagrał w finale Pucharu Króla z Valencią. Trafił w słupek, w 111. minucie zszedł z boiska, a Betis wygrał w rzutach karnych.
Od sezonu Apertura 2023 grał w meksykańskim CF Monterrey, z którym przez sześć turniejów nie zdobył mistrzostwa. Odszedł w kwietniu 2026 roku, a klub pożegnał go wpisem, że Monterrey zawsze będzie jego domem. W czerwcu 2026 roku, po 16 latach, wrócił do Racingu Santander, który właśnie awansował do LaLigi. Na jego prezentację przyszło ponad 3000 kibiców. Mówił, że miał inne oferty, ale albo wróci teraz, albo nigdy.
Ma bardzo dobrą lewą nogę i szeroko widzi boisko. Już w młodości potrafił piętą dograć do partnera, którego trudno było w ogóle zauważyć. W szkółce Racingu ceniono go przede wszystkim za kreowanie gry, dlatego jego gole w pierwszym zespole były zaskoczeniem.
W Betisie u Pellegriniego, ustawiony za napastnikiem, schodził niżej, gdy zespół miał kłopot z wyjściem spod pressingu, i podsuwał się jako opcja do podania. Bliżej bramki szukał prostopadłych podań do napastników, nawet ryzykownych. Przy dośrodkowaniach z boku wbiegał w wolne strefy w polu karnym albo ustawiał się do zgrania. Ma dobrą technikę i potrafi uderzyć z dystansu.
W 2008 roku zdobył z reprezentacją Hiszpanii U-17 mistrzostwo Europy w Turcji. Na mistrzostwach Europy U-21 w 2013 roku doznał urazu mięśnia uda, który miał go wyłączyć z gry nawet na kilka tygodni.
W dorosłej kadrze zadebiutował 23 marca 2019 roku na Mestalla, w meczu z Norwegią. Pierwszego gola strzelił 11 listopada 2020 roku w Amsterdamie, w 19. minucie towarzyskiego meczu z Holandią (1:1). W czerwcu 2023 roku pojechał na turniej finałowy Ligi Narodów, wszedł z ławki w wygranym 2:1 półfinale z Włochami, a Hiszpania zdobyła trofeum.
90
z 90 możliwych
0
0
Łącznie · Na 90 min





