Sebastian Szymański bardzo szybko zaadaptował się w nowym otoczeniu. 23-latek bez problemu wywalczył sobie pierwszy skład w Feyenoordzie i momentalnie udowodnił, że trener się nie pomylił. Wypożyczony z Dynama Moskwa zawodnik zaliczył dwie asysty w wygranym 5:2 wyjazdowym spotkaniu z Vitesse. Wybór ligi holenderskiej okazał się jak najbardziej słuszny i możemy liczyć na wiele świetnych spotkań w jego wykonaniu.
Długo czekaliśmy tego lata na to, by Sebastian Szymański znalazł w końcu nowy klub i na dobre uwolnił się z Dynama Moskwa. Podczas poszukiwań nowego pracodawcy reprezentant Polski nie przebywał w Rosji, tylko z czasem rozpoczął treningi z rezerwami Legii Warszawa. Na tym oczywiście korzystali młodzi zawodnicy Legii, którzy mogli przez moment czerpać wiedzę od 23-letniego pomocnika.
Po wielu plotkach, przymiarkach i rzekomych ofertach finalnie Sebastian Szymański przeniósł się do Holandii, gdzie związał się kontraktem z Feyenoordem Rotterdam. Stanęło na wypożyczeniu z klauzulą wykupu. Tuż po finalizacji mówiło się o tym, że pozostałe opcje na tamten moment nie zadowalały samego zawodnika. Trudno się dziwić, skoro była mowa o Besiktasie czy ciągle męczącej oczy Hercie Berlin.
Momentalny zachwyt
Nie był potrzebny żaden oficjalny mecz, a w Holandii już pojawiły się pierwsze zachwyty nad grą Szymańskiego. Kilka dni po przybyciu do klubu ofensywny pomocnik rozegrał 45 minut w wygranym 6:1 spotkaniu z NAC Bredą. Mimo iż nie udało mu się zdobyć bramki czy nawet asystować przy jakimkolwiek trafieniu, ten czas spędzony na boisku pozwolił na zebranie pochlebnych słów.
Swoje trzy grosze dołożył też między innymi „De Telegraaf”: – Sebastian Szymański udowodnił, dlaczego trener Arne Slot chciał go w swojej drużynie. Ma świetną lewą nogę i nie tylko pokazał piłkarską jakość, ale też zaangażowanie, którego trener oczekuje po swoich nowych zawodnikach.
Wymarzony debiut w Eredivisie
Przed startem ligi wypożyczonemu z Dynama zawodnikowi udało się rozegrać jeszcze całe spotkanie z Osasuną. To w pełni wystarczyło do tego, by Szymański już na inauguracyjne spotkanie znalazł się w wyjściowym składzie. Feyenoord sezon zaczynał na wyjeździe, mierzył się z Vitesse Arnhem, czyli z 6. ekipą poprzedniego sezonu.
Początek meczu nie ułożył się po myśli drużyny trenera Arne Slota, gdyż rywal szybko objął prowadzenie. Wtedy właśnie swój krótki, ale konkretny koncert rozpoczął Sebastian Szymański. Reprezentant Polski w 31. minucie po szybkiej akcji umiejętnie przetransportował piłkę do Patrika Walemarka, który zdobył wyrównującego gola.











