Pogoń Szczecin sensacyjnie uległa wczoraj Olimpii Elbląg 1:2 i straciła fotel lidera I ligi. Na konferencji pomeczowej Marcin Sasal określił porażkę z outsiderem jako wstydliwą i kompromitującą.
Dla Pogoni była to trzecia przegrana tej wiosny, ale za to najbardziej dotkliwa. Na skutek porażki piłkarze Marcina Sasala stracili fotel lidera I ligi na rzecz Termaliki Bruk-Bet Nieciecza. Z kolei dla Olimpii, która jest czerwoną latarnią zaplecza T-Mobile Ekstraklasy, była to dopiero trzecia wygrana w tym sezonie.
Marcin Sasal (Pogoń Szczecin):

Ta porażka jest przede wszystkim wstydliwa. Po pierwszej połowie nie wykorzystaliśmy sytuacji, które sobie stworzyliśmy, i optycznej przewagi. Na dodatek nie potrafiliśmy strzelić bramki. W drugiej połowie naraziliśmy się na kontry, a co innego zakładaliśmy sobie w szatni. Inaczej się stało, straciliśmy bramki i punkty. Graliśmy zbyt nerwowo. Rzeczywiście, błędy, które popełniliśmy, kosztowały nas utratę dwóch bramek. Nie potrafiliśmy strzelić drugiego gola. W końcówce meczu Hernani próbował jeszcze wyrównać. Miał dobrą sytuacji do strzelenia na pustą bramkę. Taki mecz to rzeczywiście wstyd. Jesteśmy, znaczy byliśmy, liderem, bo na pewno nim nie jesteśmy. Przegraliśmy z ostatnią drużyną w tabeli i niestety skompromitowaliśmy się świątecznym okresie.
Szymon Szałachowski (Olimpia Elbląg):
Nasz zespół pokazał charakter i wolę walki. Rozegraliśmy całkiem przyzwoity mecz. Trenerowi Pogoni mówię: głowa do góry. Przegrać z nami to nie taki wstyd, bo rozegraliśmy niezłe zawody. W ogóle dzisiejsze spotkanie stało na dość wysokim poziomie. Wcale nie było widać, że to mecz lidera z ostatnim zespołem. Piłka nożna rządzi się swoimi prawami. Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Z tego miejsca chciałbym podziękować przede wszystkim zawodnikom, że udźwignęli presję, oraz kibicom, szczególnie tym zagorzałym. Dla nich warto grać, w to wszystko się bawić i być tutaj. Ja jestem dumny po takim meczu z tego, że jestem olimpijczykiem. Atmosfera w szatni w tej chwili jest naprawdę bardzo dobra. Myślę, że będziemy walczyć dalej. Pochwalę Mateusza Górkę za świetny debiut. Chłopak ma 18 lat, wiążemy z nim duże nadzieje. Niezły występ zaliczył bramkarz Aleksiej Rogaczow. To dowód na to, że polityka transferowa klubu nie jest najgorsza, jak twierdzą malkontenci. Nie złożyliśmy broni i wszystko przed nami. Będziemy walczyć, żeby kibice mogli zobaczyć częściej tak grającą Olimpię. Czyli waleczną, agresywną i taką, która nie wystraszyła się lidera. Dziękuję jeszcze raz wszystkim, którzy przyczynili się do tego zwycięstwa.











