„Santillana”, legenda Realu Madryt, skrytykował postawę klubu, który po meczu z Villarrealem zamknął się na media i mocno krytykował postawę arbitrów.
Przypomnijmy, że „Królewscy” wypowiedzieli wojnę mediom po tym, jak zremisowali 1:1 na El Madrigal. Czerwone kartki w tamtym spotkaniu ujrzeli Mesut Oezil i Sergio Ramos, zaś z ławki rezerwowych odesłani zostali Jose Mourinho i Rui Faria.
– Nie wiem, co wywołało ciszę medialną. Idealną rzeczą byłoby, gdyby zawodnicy i klub mieli dobre relacje z prasą. Jednak nie jest to pierwszy taki przypadek. Napięcia już się pojawiały, taki po prostu jest futbol. Ale taki klub, jak Real Madryt, powinien zapominać o pomyłkach sędziowskich. Sędziowie czasem mają rację, czasem się mylą – powiedział „Santillana” dla Goal.com.
Następnie legendarny napastnik przeszedł do skomentowania dzisiejszego starcia Realu Madryt z APOEL-em Nikozja w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Hiszpan ostrzegł madrytczyków, aby ci nie zlekceważyli swojego rywala.
– Madryt musi być ostrożny przeciwko APOEL-owi. Ludzie mówią, że jest to tylko jakiś tam klub z Cypru, ale grają tam piłkarze z różnych krajów i to sprawia, że jest to mocny zespół. Jeśli jest w ćwierćfinale, to znaczy, że na to zasługuje, pomimo tego, że nie należy do grona najsilniejszych.
– Madryt jest faworytem, zwłaszcza iż jest to dwumecz. Mam nadzieję, że nie stworzy sobie problemów, grając swoją piłkę. Ale w meczach takie rzeczy, jak strata bramek czy czerwone kartki, dzieją się zawsze.
Na sam koniec „Santillana” skomentował fakt, iż w starciu z APOEL-em zabraknie Xabiego Alonso, co wywołuje największe obawy wśród madryckiej prasy. – To bardzo ważny piłkarz, który zawsze przewodzi akcjom ofensywnym zespołu. Przeciwko APOEL-owi będą inni zawodnicy, którzy wypełnią po nim lukę, ale nie będą w stanie zrobić tego, co robi Xabi, ponieważ w tym klubie nie ma drugiego takiego piłkarza. Madryt nie będzie bez niego na tym samym poziomie, ale akurat w tym konkretnym meczu nie będzie to aż tak ważne.









