Wynikiem 1:2 zakończył się mecz Girondins Bordeaux i AS Saint-Etienne. Gole dla zwycięzców zdobył Ciani, było to trafienie samobójcze, a także Aubameyang. Honorową bramkę dla gospodarzy strzelił Jussie.
Od samego początku spotkania to gospodarze byli bardziej aktywni na boisku. Bramkarz Saint-Etienne był zmuszony do interwencji już w 3. minucie, kiedy to Bordeaux miało dobrą sytuację po rzucie rożnym. Chwilę potem Ruffier ponownie wyłapał piłkę, a tym samym przeszkodził rozpędzonemu Jussiemu w oddaniu strzału na bramkę.

W 14. minucie miał miejsce kolejny groźny atak Bordeaux, jednak tym razem wychodzący na czystą pozycję Modeste został zatrzymany przez obrońcę, a sędzia nie dopatrzył się tam nieprzepisowego zagrania. Kilkanaście sekund później znowu przy piłce był Modeste i znowu szarżował na bramkę „Les Verts” – kolejny raz to obrona gości była górą, tym razem akcję przerwano w polu karnym.
18 minut po rozpoczęciu spotkania, w którym cały czas widoczna była dominacja gospodarzy, gracz Saint-Etienne popisał się ładnym rajdem. Sako posłał piłkę w pole karne, a ta, niefortunnie dla piłkarzy Bordeaux, odbiła się od nogi Cianiego i wpadła do siatki. Dzięki tej samobójczej bramce Saint-Etienne prowadziło na Stade Chaban Delmas 1:0.
23 minuty po pierwszym gwizdku goście byli bliscy podwyższenia wyniku. Wszystko zaczęło się od nieczystego uderzenia piłki przez jednego z obrońców Bordeaux. Biegnący do piłki Sako nie zdołał ubiec jednak bramkarza gospodarzy, któremu udało się w porę interweniować. Po pół godzinie gry obraz spotkania zupełnie się zmienił – w 33. minucie drugą bramkę na swoim koncie zapisali „Zieloni”. Fantastycznym strzałem popisał się Aubameyang. Piłkarz uderzał z miejsca nieopodal linii pola karnego, z ostrego kąta – futbolówka przemknęła nad bezradnym Carrasso, musnęła słupek i wpadła do bramki.
Do końca pierwszej połowy obie drużyny wymieniały dużo podań w środku pola. Bordeaux nie wykorzystywało okazji, jakie niosły ze sobą stałe fragmenty gry i pierwsza część meczu zakończyła się wynikiem 2:0 dla Saint-Etienne.
Na starcie drugiej połowy od razu widać było, że drużyna gospodarzy zamierza wziąć się do roboty i odrobić straty poniesione przed przerwą. Już w 47. minucie na dobrej pozycji do strzału był Modeste, ale nie trafił dobrze w piłkę i jego uderzenie przemknęło wysoko nad poprzeczką.












