Już jutro zainauguruje rozgrywki faza grupowa Ligi Mistrzów. Jubileuszową, 20. edycję turnieju rozpoczną zmagania w grupach E-H, a polskich kibiców z pewnością najbardziej będzie interesować pojedynek pomiędzy Borussią Dortmund a Arsenalem Londyn. Hitem jednak będzie spotkanie AC Milan z FC Barcelona, czyli zdobywców łącznie jedenastu Pucharów Mistrzów.
Grupa E
Chelsea Londyn – Bayer Leverkusen
Jedno z dwóch wtorkowych starć angielsko-niemieckich, w którym faworytem zdają się gospodarze. Podopieczni Villas-Boasa zanotowali może nie tak widowiskowy start sezonu, jak uczyniły to zespoły z Manchesteru, ale wciąż są niepokonani w Premier League, z trzema wiktoriami i jednym remisem. W sobotnim spotkaniu z Sunderlandem nie prezentowali wciąż swojej optymalnej dyspozycji, ale świetne zawody rozgrywali nowi zawodnicy w kadrze, Juan Mata i Raul Meireles. Zwłaszcza asysta tego drugiego przy golu Daniela Sturridge’a zasługuje na wyróżnienie – jeśli londyńczycy zagrają tak, jak przyzwyczaili kibiców na Stamford Bridge, to bardzo prawdopodobne jest, że odniosą widowiskowe zwycięstwo. Z kolei Niemcy także nie mają się czego wstydzić – mają co prawda na swoim koncie już jedną porażkę w lidze (0:2 z Mainz), ale dyspozycja „Aptekarzy” idzie mocno w górę, o czym przekonali się w miniony weekend piłkarze z Augsburga, którzy polegli na własnym boisku 1:4. Dwa gole w tym spotkaniu zdobył Sidney Sam, na którego defensywa Chelsea z pewnością będzie musiała uważać. Spotkanie to będzie także szczególnie ważne dla Michaela Ballacka, którego niemal z radością pozbyto się z londyńskiego zespołu.
KRC Genk – Valencia CF

Mistrz Belgii miał ciężką drogę do fazy grupowej, ale po dwóch rundach eliminacyjnych, w których wyeliminował Partizana Belgrad i Maccabi Hajfa, po raz drugi w historii zameldował się w grupie E. Debiut w tych prestiżowych rozgrywkach w sezonie 2002/2003 nie wypadł najokazalej (ostatnie, 4. miejsce, i cztery zdobyte punkty), dlatego tym razem piłkarze tego zespołu postarają się o zdecydowanie lepszy rezultat. W lidze KRC Genk wiedzie się bardzo poniżej oczekiwań, gdyż po sześciu kolejkach ma na swoim koncie zaledwie dziewięć punktów i zajmuje dopiero 9. lokatę. Wygrana będzie tym trudniejsza, gdyż już w pierwszym spotkaniu grupowym zmierzy się z jednym z faworytów grupy, hiszpańską Valencią, która do Ligi Mistrzów awansowała bez żadnych dodatkowych eliminacji jako trzecia najlepsza drużyna Primera Division. Zespół z Lewantu jest zdecydowanie dużo bardziej utytułowany na europejskiej arenie dwukrotnie dotarł do samego finału (2000, 2001), jednak najpierw okazał się gorszy od Realu Madryt, a później Bayernu Monachium. Aktualnie drużyna Unaia Emery’ego jest w całkiem dobrej dyspozycji po dwóch ligowych spotkaniach ma na koncie komplet punktów, jednak mimo bogactwa w formacji ofensywnej, obrona zespołu z Mestalli pozostawia wiele do życzenia. Czy na własnym boisku Belgowie pokuszą się o sprawienie niespodzianki i pokonają faworyzowanego rywala?










