Puchar Narodów Afryki rozkręcił się na dobre. Dziś swoje mecze rozegrała już trzecia grupa z kolei, ale najlepsze cały czas przed nami. Wszyscy fani afrykańskiej piłki z pewnością ostrzą sobie zęby na pojedynki w grupie D.
Wybrzeże Kości Słoniowej – Togo

Na początek czeka nas prawdziwa uczta. Wicemistrz Afryki zmierzy się z niesłychanie groźną drużyną Togo, której największym gwiazdorem jest Emmanuel Adebayor. Piłkarz Tottenhamu zakończył już wcześniej karierę reprezentacyjną, ale postanowił wrócić na ten niezwykle ważny turniej. I już w pierwszym meczu stanie przed niezwykle trudnym zadaniem – zatrzymaniem faworyta. Nie bez powodu ekipa „Słoni” uważana jest za kandydata do zwycięstwa w całych rozgrywkach. W jej składzie aż roi się od gwiazd światowego formatu. Didier Drogba co prawda emigrował do Chin, ale to dalej najlepszy z napastników tej kadry. Tym razem ma jednak solidne wsparcie ze strony kolegów. Lacina Traore, Gervinho, Salomon Kalou i Arouna Kone – każdy z nich może bez problemu zostać królem strzelców mistrzostw. Ale cały czas to 34-letni Drogba, zdobywca 56 goli w reprezentacji, będzie jako pierwszy brany pod uwagę przy ustalaniu wyjściowej jedenastki.
Poza napastnikami należy także pamiętać o bardzo silnej środkowej formacji Wybrzeża. Yaya Toure jest jednym z najlepszych pomocników w Anglii. Jego znakomita gra w ofensywie, rajdy przez całe boisko czy fantastyczne bramki przyćmiewają trochę poczynania w obronie. Nie można przecież zapominać, że jeszcze do niedawna był to defensywny pomocnik. W kadrze z pewnością otrzyma więcej zadań w ataku, ponieważ wraz z nim powinniśmy zobaczyć Romarica, Zokorę i Cheikha Tiote. Są to piłkarze czołowych europejskich lig, ale w przypadku popularnych „Słoni” nie może to nikogo dziwić. Wszak linia obrony również prezentuje się okazale. Znajdziemy tam między innymi Siake Tiene z PSG i Kolo Toure z Manchesteru City. Na bokach Eboue z Galatasarayu i Boka ze Stuttgartu powinni siać postrach w szeregach każdego rywala. Są to piłkarze obdarzeni niesłychanym przyspieszeniem. Ich szybkość i precyzyjne centry będą atutem Wybrzeża. Najsłabiej w tym zestawieniu prezentuje się obsada bramki, w której między słupkami zazwyczaj stoi Boubacar Barry. I to właśnie tam swojego szczęścia powinni szukać zawodnicy Togo. Choć są oni skazywani na porażkę, nie można im odmówić woli walki. Wiele afrykańskich drużyn z tego słynie, a podopieczni Didiera Siksa nie odbiegają od tego stereotypu. Szykuje nam się więc fantastyczny pojedynek na początek zmagań grupy D. Czy Emmanuel Adebayor wraz z kolegami będą w stanie oprzeć się potędze Wybrzeża Kości Słoniowej? Przekonamy się już jutro.
Algieria – Tunezja












