Już w czwartek zainaugurujemy nowy sezon Ligi Europejskiej. Od pierwszej fazy eliminacji rozgrywki zacznie Ruch Chorzów. Czy „Niebiescy” przezwyciężą przesąd, że polskie drużyny odpadają z europejskich pucharów nim dobrze rozpocznie się lato?
Po dziesięciu latach absencji w europejskich pucharach, Ruch Chorzów powróci do walki o międzynarodowe czempionaty. Droga do Ligi Europejskiej jest jednak długa, a rywale wymagający. Po bardzo udanym sezonie na krajowym podwórku, w którym „Niebiescy” uplasowali się na najniższym stopniu podiom, przyszedł czas na realny sprawdzian umiejętności Polaków. W czwartek o godzinie 17 czasu polskiego, Ruch Chorzów rozegra w Karagandzie mecz pierwszej rundy eliminacji do Ligi Europejskiej ze stołecznym Szachtiorem. W przeszłości Polacy tylko raz mierzyli się z drużynami kazachskimi. W sezonie 2007/2008, nieistniejący już Groclin, pokonał Toboł Kostanaj w dwumeczu 3:0.

Szachtior był uczestnikiem wszystkich sezonów kazachskiej ekstraklasy. „Górnicy” mogą poszczycić się trzema brązowymi medalami tych rozgrywek (1995, 2007, 2009). Mimo sukcesów na krajowym podwórku, Kazachowie nie mają zbyt okazałej przeszłości w europejskich pucharach. W 2006 roku odpadli już w pierwszej rundzie Pucharu Intertoto. Dwa sezony później rozgrywali emocjonującą partię z zeszłorocznym uczestnikiem Ligi Mistrzów – Debreczynem, jednak Węgrzy okazali się w dwumeczu minimalnie lepsi. Dużym atutem „Górników” może być ich wzrost. Aldin Didić, mierzący 198 centymetrów, będzie siał postrach w polu karnym „Niebieskich” przy stałych fragmentach gry. Duże zagrożenie może stanowić również Andrew Finonchenko, który jest drugim w historii najskuteczniejszym strzelcem zespołu. Kazach, który strzelił w swojej karierze 70 goli dla „Górnika”, oprócz umiejętności snajperskich, dobrze odnajduje się w asystowaniu swoim kolegom.
– Byliśmy zadowoleni z losowania. Mecz nie będzie łatwy, bo Ruch nie tak dawno grał w finale krajowego pucharu i zdobył brązowy medal mistrzostw kraju. Mogę powiedzieć tyle, że dostaliśmy wystarczająco dużo materiału na temat rywala. Ułatwieniem dla nas powinno być to, że Ruch nie jest w trakcie sezonu, bo gra systemem jesień-wiosna – powiedział trener Szachtiora, Władimir Czeburin.
Ruch Chorzów był rewelacją rozgrywek poprzedniego sezonu Ekstraklasy. Trzecie miejsce, jakie zajęli Ślązacy, zaskoczyło wszystkich sympatyków piłki nożnej w Polsce. Z klubu odeszli dwaj piłkarze, którzy byli ważnymi ogniwami zespołu – Andrzej Niedzielan i Grzegorz Baran. Na ich miejsce pozyskano Sebastiana Olszara, Marcina Malinowskiego i Grzegorza Bronowickiego. Największą korzyść dla „Niebieskich” przyniosło zatrzymanie w składzie na kolejny sezon Macieja Sadloka i Artura Sobiecha. Obaj są wyróżniającymi się zawodnikami zespołu. Ich dobre występy na ligowych boiskach zaowocowały powołaniami do kadry. Chorzowianie przeznaczyli rekordową, jak na polskie warunki, kwotę na transport do Kazachstanu. Podróż wyczarterowanym samolotem kosztowała pół miliona złotych. Dla zawodników jest to dodatkowa motywacja, aby nie zmarnować zainwestowanych w nich pieniędzy. „Niebiescy” w przeciwieństwie do swoich rywali mogą pochwalić się bogatą przeszłością w europejskich rozgrywkach. W latach 1973/74 doszli do ćwierćfinału Pucharu UEFA. Rok później byli w gronie najlepszej ósemki Starego Kontynentu, dochodząc do 1/4 Pucharu Europy. Przed dwunastoma laty doszli do finału Pucharu Intertoto, w którym ulegli Bolognii 3:0, po emocjonującym dwumeczu.










