Ruch Chorzów w trakcie wakacji na brak zajęć narzekać nie musi. „Niebiescy” mają za sobą już dwie szczęśliwie przebrnięte rundy eliminacji Ligi Europejskiej. Tym razem jednak podopiecznych Waldemara Fornalika czeka najtrudniejszy ze sprawdzianów w tej edycji turnieju. Przeciwnikami trzeciej drużyny ubiegłego sezonu będą gracze Austrii Wiedeń.

Zdecydowanymi faworytami konfrontacji z zawodnikami ze Śląska są piłkarze ze stolicy Austrii. Brązowi medaliści zeszłorocznej Bundesligi przede wszystkim dysponują silniejszym i bardziej doświadczonym składem od swoich polskich odpowiedników. Trener Karl Daxbacher ma kim straszyć zespół znad Wisły. Motorami napędowymi akcji ofensywnych „Fiołków” będą kapitan drużyny, Milenko Acimović, wypożyczony z Teplic Tomas Jun oraz znany z występów w reprezentacji współgospodarzy Euro 2008, Roland Linz. Ponadto Austria zdaje się prezentować lepszą formę na tym etapie sezonu. W poprzedniej rundzie pokazała się z dobrej strony, remisując z NK Siroki Brijeg 2:2, a następnie pokonując Bośniaków 1:0. „Die Veilchen” mają również przewagę na „Niebieskimi” w innym względzie. Podczas gdy Ekstraklasa swoje rozgrywki zainauguruje 6 sierpnia, w Austrii już miały miejsce dwie kolejki. Zwodnicy Karla Daxbachera jak na razie mają na koncie komplet punktów po pokonaniu Mattersburga i LASK Linz.

W porównaniu do wiedeńczyków, pole manewru Waldemara Fornalika jest zdecydowanie mniejsze. W Chorzowie liczą głównie na Artura Sobiecha, Łukasza Janoszkę oraz Sebastiana Olszara. „Niebiescy” nie mają jeszcze za sobą potyczek ligowych. Rozegrali natomiast dwa mecze więcej w europejskich pucharach, gdyż walkę zaczęli od najwcześniejszej rundy. Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy i stwierdzić, że zawodnicy Ruchu jak na razie nie zaprezentowali się rewelacyjnie. W obu dwumeczach po niezbyt przekonującej grze udało im się awansować do kolejnych faz turnieju. Tym razem jednak przeciwnikiem chorzowian nie są Kazachowie czy Maltańczycy, lecz dobry europejski średniak, który w rozgrywkach międzynarodowych potrafił zajść naprawdę wysoko.
Wydaje się, że zdecydowana większość argumentów w tym dwumeczu przemawia za Austriakami. Zespół z Wiednia można w zasadzie nazwać starymi znajomymi, gdyż w ostatnich latach często grają oni z ekipami znad Wisły. W XXI wieku takie konfrontacje miały miejsce trzykrotnie. Dwa razy „Fioletowi” wyeliminowali Legię, a ostatnio ulegli Lechowi. Osobiste rachunki do wyrównania ma Karl Daxbacher. To pod jego wodzą Austria została wyeliminowana przez „Kolejorza”. Czy uda mu się zrewanżować czy jednak Waldemarowi Fornalikowi uda się go przechytrzyć? O tym przekonamy się już w czwartek.











