Legia Warszawa w najbliższych godzinach rozpocznie rywalizację o triumf w grupie L piłkarskiej Ligi Europy. Od wczoraj warto było się jednak zastanawiać nad tym, czy „Wojskowym” rzeczywiście opłaca się nie przegrać z Trabzonsporem? Podopieczni Henninga Berga dzięki rozstawieniu w 1/16 LE mają mieć „łatwiejszych rywali”. Patrząc na to, czy rzeczywiście są oni tacy „łatwiejsi”, stawiamy duży znak zapytania.
Wczorajsze rozstrzygnięcia w elitarnej Lidze Mistrzów były powiązane ściśle z dzisiejszym występem Legii. Warszawska drużyna wyczekiwała na pierwsze wyniki, by wiedzieć na kogo ewentualnie trafi. Zapewne nikt oficjalnie nie przyzna, że martwią go rezultaty, ale najprawdopodobniej tak jest. Od pewnego czasu wiemy, że w Lidze Europy z góry rozstawione są ekipy, które triumfują w swoich grupach oraz czterej najlepsi spadkowicze z Champions League.
Kto jest pewny, że będzie losowany jako lepsza drużyna? Z elity po zaciętej walce spadł Sporting Lizbona, Zenit Sankt Petersburg, Olympiakos Pireus oraz Athletic Bilbao. Kto byłby najbardziej wymagającym przeciwnikiem? Skłaniałbym się ku Rosjanom i Hiszpanom. Baskowie, składający się tylko z zawodników z tego rejonu kraju, do ostatnich chwil jak „Lwy” walczyli o awans do LE z BATE Borysów. Natomiast Zenit to piekielnie trudny i nieprzewidywalny wyjazd. Do tego warto pamiętać, że w zespole, którego właścicielem jest Gazprom, grają tacy gracze, jak: Axel Witsel, Danny, Andrey Arshavin, Hulk, Criscito czy Javi Garcia. Większość z nich to może nie światowy, ale spokojnie europejski top level.
Wydaje się jednak, że zdecydowanie mniej przyjemnie byłoby trafić na któryś z zespołów nierozstawionych. Marki, takie, jak: Ajax Amsterdam, FC Liverpool, AS Roma czy Anderlecht Bruksela, robią wrażenie i tym bardziej szkoda by było, gdyby np. „The Reds” przylecieli do Warszawy i mieli nie zostać oczarowani dopingiem kibiców, występując przy pustych trybunach. Bądźmy szczerzy – mimo wszystko, jeśli Legia chce walczyć o coś więcej niż dobry rezultat w grupie, to pokonanie średnio grających podopiecznych Brendana Rodgersa nie powinno sprawiać im problemów. Oczywiście do tego czasu wiele może się zmienić, jednak w obecnej formie nie można przed nikim klękać i trzeba śmiało podjąć wyzwanie. Kojarzymy chyba komentarze po wylosowaniu Celticu Glasgow i ostatecznego wyniku dwumeczu! A propos Szkotów, wiemy już na pewno, że nie będą oni rozstawieni, czyli Legia w przypadku remisu lub zwycięstwa nad Trabzonsporem będzie mogła dokonać na „Celtach” rewanżu. W tej samej grupie liderem jest niezagrożony FC Salzburg.
Jak wyglądają sytuacje w poszczególnych grupach? O dwa miejsca w grupie A walczą trzy kluby. W najlepszej sytuacji jest Borussia Moenchengladbach, która zmierzy się z FC Zurich. Szwajcarzy znajdują się na trzecim miejscu i mają teoretyczne szanse na awans. Aby tego dokonać, muszą pokonać „Źrebaków” – jest to trudne zadanie. „Die Fohlen” mieli ostatnio lekki dołek, ale jak dobrze wiemy, są piekielnie groźni. W walce pozostaje jeszcze W grupie B o awans nie martwią się i O tym, kto zajmie pierwsze miejsce, zadecyduje korespondencyjny pojedynek.










