W niedzielę świętowaliśmy 12. urodziny TVP Sport. Okolicznościowy tekst na cześć jubilata mogliście znaleźć na łamach iGola. Z tej okazji zadaliśmy kilka pytań osobie, dla której dowodzenie kanałem nie jest wyłącznie zwyczajną pracą, ale inspirującą pasją.
Kiedy po raz pierwszy miał Pan styczność z TVP Sport, choćby jako widz?
Od kiedy powstał kanał TVP Sport z zainteresowaniem śledziłem jego rozwój. W 2007 roku postanowiłem wziąć udział w castingu do redakcji sportowej i mimo braku jakichkolwiek układów, znajomości czy tak zwanych pleców przeszedłem dość długi proces selekcji i dostałem się na kilkumiesięczny staż. Po pół roku podpisałem swój pierwszy kontrakt i jako dziennikarz pracowałem w stacji do końca 2012 roku.
Czy Pańskie plany zawodowe przewidywały pracę w dużej telewizyjnej stacji zajmującej się sportem?
Nie. Z wykształcenia jestem tłumaczem symultanicznym. Biegle mówię po niemiecku i angielsku, porozumiewam się po włosku i rosyjsku. Skończyłem elitarną szkołę tłumaczy ustnych EMCI i w tym kierunku podążała moja kariera. Życie jest pełne niespodzianek i spontaniczna decyzja o wzięciu udziału w castingu spowodowała, że całe moje życie zawodowe stanęło na głowie i zacząłem realizować się jako dziennikarz. W moich żyłach płynie sportowa krew, mój pradziadek był pierwszym w historii selekcjonerem reprezentacji Polski, współzałożycielem PZPN, PZLA i „Przeglądu Sportowego”, dlatego też łatwiej było mi podjąć decyzję o kontynuacji jego wielkiego dzieła pracy na rzecz polskiego sportu.
Jak wygląda codzienna praca przy obsłudze transmisji, studia z Woronicza. Jak wygląda przeciętny dzień trzymania ręki na pulsie jako szef takiej stacji?
To jest praca 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Każdy dzień jest inny i niesie ze sobą nowe wyzwania.
Czy Pańskim zdaniem TVP Sport ma możliwość w najbliższych latach konkurować o widza ze sportowymi kanałami platformy nc+ i Cyfrowego Polsatu?
Moim zdaniem TVP Sport zrobił ogromny skok jakościowy, czego dowodem są opinie naszych widzów i wielki wzrost oglądalności. Często spotykam się ze stwierdzeniem, że to tylko dzięki wejściu do NTC, ale absolutnie nie zgadzam się z tym. Wcześniej w naziemnej telewizji cyfrowej dostępny był Polsat Sport News i miał bardzo słabe wyniki. Widzowie decydują pilotami, mają do wyboru kilkanaście kanałów sportowych i bardzo cieszę się, że wybierają TVP Sport. Jesteśmy niekwestionowanym liderem i często nasza oglądalność to wszystkie inne sportowe kanały razem wzięte. Złożyło się na to wiele czynników. Przede wszystkim pozyskaliśmy prawa do wielu bardzo ważnych wydarzeń sportowych. Dzięki temu nasi widzowie mogą oglądać wszystko to, co najważniejsze z perspektywy polskiego widza – skoki narciarskie, piłkę nożną, siatkówkę, piłkę ręczną, lekką atletykę, koszykówkę, podnoszenie ciężarów, boks, wioślarstwo i wiele innych dyscyplin, w których odgrywamy znaczące role.
Przeszliśmy również na nadawanie 24 godziny na dobę, a to znacząco zwiększyło nasze udziały w rynku. TVP Sport był jedyną stacją, która nadawała od 8 rano do 24, a przez pozostały czas widzowie widzieli planszę! No i najważniejsza sprawa, czyli jakość. Jako zespół wykonaliśmy fantastyczną pracę, nasi dziennikarze uwierzyli w naszą wizję kanału i dzięki temu dokonaliśmy niezwykłego postępu jakościowego. Bardzo za to wszystkim dziękuję. To jest jednak proces ciągły i nigdy się nie skończy. Myślę, że bardzo wysoko postawiliśmy poprzeczkę nie tylko naszym konkurentom, ale przede wszystkim sobie.











