W jednym z najwcześniej rozpoczętych meczów czwartej rundy kwalifikacyjnej Anży Machaczkała pokonała na własnym stadionie zespół AZ Alkmar 1:0. Dobry wynik zanotował też CSKA Moskwa, który wygrał w wyjazdowym spotkaniu z AIK-iem Solna 1:0.
Anży – Alkmaar
To Rosjanie od początku meczu przejęli inicjatywę w tym spotkaniu. Kilka strzałów na bramkę w pierwszej połowie z jednej czy to drugiej strony nie wniosło wiele do rywalizacji. Piłkarze schodzili do szatni przy bezbramkowym wyniku i w marnych nastrojach, czuli bowiem, że swoją postawą zasłużyli jedynie na solidną porcję gwizdów.
Dopiero po zmianie stron, w 51. minucie, udało się zdobyć bramkę, a na listę strzelców wpisał się Lacina Traore. Po akcji Boussoufy, który biegł lewą stroną boiska i przerzucił na prawą flankę do Traore, reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej wpadł w pole karne i mocnym strzałem nie zostawił szans bramkarzowi. W późniejszych minutach Anży dominowało, lecz wynik spotkania nie uległ zmianie. Zaliczka 1:0 jest oczywiście cenna, ale może okazać się za mała.
AIK – CSKA
Prawie cała pierwsza połowa była toczona pod dyktando gospodarzy. AIK zdominował CSKA w każdym calu. Kilka stałych fragmentów gry dla Szwedów nie wystarczyło, aby zdobyć bramkę i wyjść na prowadzenie w tym spotkaniu. Pod koniec pierwszej połowy podopieczni Slutskiego zaczęli grać odważniej. Ałan Dzagojew miał dwie dobre sytuacje, lecz chybił. Pierwsza część spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem.
Szkoleniowiec CSKA musiał mocno wpłynąć na zawodników. Od drugiej połowy Rosjanie ruszyli do ataku. I to właśnie oni zdobyli pierwszego gola w tym meczu. W 61. minucie Keisuke Honda strzelił bramkę po ładnej asyście Ahmeda Musy. Cztery minuty później Cauna musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Rosjanie zrobili to, co gracze AIK-u w pierwszej połowie. Przejęli inicjatywę i nie pozwolili stworzyć groźnej sytuacji zespołowi ze Szwecji. Mecz zakończył się wynikiem 0:1 po bramce Hondy.
Horsens – Sporting
Goście z Lizbony rozpoczęli dobrze ten mecz, zamknęli na własnej połowie zespół z Danii. Ale to zawodnicy Horsens strzelili bramkę jako pierwsi. Doskonale wykonaną kontrę w 17. minucie wykorzystał Spelmann. Sporting szybko zareagował na straconą bramkę i zdominował po raz kolejny spotkanie. Próby akcji kombinacyjnych nie wychodziły jednak Portugalczykom. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0.
Druga część meczu zaczęła się dość łagodnie. Obie drużyny nie forsowały tempa, a gra toczyła się głównie w środku boiska, lecz z minuty na minutę Sporting naciskał mocniej, a Horsens kontrowało Portugalczyków. Andre Carrillo miał dwie doskonałe sytuacje na wyrównanie spotkania w 68. i 80. minucie. W pierwszej fatalnie spudłował, jednak drugą okazję wykorzystał i zdobył bramkę dającą remis lizbończykom. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.










