Gdyby ogłoszono plebiscyt na najlepszego polskiego trenera piłki nożnej 2019 roku, z pewnością największą liczbę głosów zdobyłby Waldemar Fornalik. Trener, który przez niejednego był już skazywany na wieczną tułaczkę po czeluściach przeciętności, w kończącym się roku pokazał, że stać go na rzeczy wielkie. Jego Piast zadziwiał swoją skutecznością i determinacją, by w końcu odebrać zasłużony tytuł mistrza Polski sezonu 2018/2019. Tylko szaleni optymiści spodziewali się na początku roku takich rozstrzygnięć.
Od stycznia 2019 roku do zakończenia sezonu 2018/2019 Piast rozegrał 17 spotkań. Wygrał aż 13 z nich, tylko dwukrotnie uznając wyższość rywali. Zdecydowanie brylował na własnym boisku. W twierdzy Gliwice wygrał wszystkie z dziewięciu rozegranych meczów. Wynik imponujący. Tym bardziej że mowa o drużynie, która w sezonie 2017/2018 dopiero w ostatniej kolejce zapewniła sobie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zasługa piłkarzy? Jak najbardziej. Bez Waldemara Fornalika to wszystko nie miałoby jednak miejsca. To on był głównym twórcą tych wspaniałych sukcesów.
Trener z wolą walki
Urodzony w Myślenicach 56-letni Waldemar Fornalik był związany przez większość swojej piłkarskiej kariery z Ruchem Chorzów. To tam stawiał pierwsze kroki jako obrońca, tam rozwijał się też jako trener dużego formatu. Dzięki dobrej postawie i determinacji, z jaką prowadził drużynę „Niebieskich”, w 2012 roku został selekcjonerem reprezentacji Polski. Nie do końca udana przygoda z naszą drużyną narodową nie zniechęciła Fornalika do pracy na najwyższych obrotach. Być może wiedział, że to, co najlepsze, dopiero przed nim.
Początek jego historii w Piaście Gliwice również nie powalał na kolana. Mimo wszystko zarząd nie podejmował wobec jego osoby gwałtownych ruchów. Ciągle wierzył w jego umiejętności i doceniał warsztat trenerski. Nazywany przez kibiców Ruchu Chorzów „Waldek King” nie poddał się, dążył do osiągnięcia wyznaczonego celu. Sezon 2018/2019, a przede wszystkim runda wiosenna przekonała wszystkich niedowiarków o jego niebywałych mocach sprawczych.
Z całym szacunkiem dla piłkarzy Piasta Gliwice, którzy odbierali w maju nagrodę za zdobycie mistrzostwa kraju – nie była to drużyna zaliczana do faworytów w walce o najwyższe cele. Ekipa ta miała powalczyć raczej o spokojne utrzymanie się w stawce 16 zespołów ekstraklasy. Tym bardziej należy docenić wielką pracę, jaką wykonał w Gliwicach trener Fornalik.











