Rezerwy klubów z PKO BP Ekstraklasy coraz częściej trafiają na szczebel centralny. Teraz szansę pokazania się w eWinner 2. lidze będzie miała druga drużyna Zagłębia Lubin. Talenty z akademii „Miedziowych” zyskają więc nowe okno wystawowe.
Warto przypomnieć, że szlak dla rezerw ekstraklasowych drużyn przetarł Lech Poznań. Drugi zespół „Kolejorza” awansował do eWinner 2. ligi przed trzema laty i występuje w niej do dzisiaj. Rezerwy Śląska Wrocław w lipcu zaczną natomiast swój trzeci sezon na szczeblu centralnym. Kibice już pod koniec lipca będą mogli zresztą obejrzeć derby Dolnego Śląska w wydaniu drugich zespołów „Wojskowych” i „Miedziowych”.
Nie było mocnych
Przewaga rezerw Zagłębia nad rywalami była na tyle duża, że zapewniły one sobie triumf w swojej grupie 3. ligi na trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Ostatecznie zespół w 34 kolejkach zgromadził 77 punktów i o osiem oczek wyprzedził drugą w tabeli Ślęzę Wrocław. Czy awans na szczebel centralny przyszedł „Miedziowym” rzeczywiście tak łatwo? O tym w rozmowie z naszym portalem mówi Filip Trokielewicz z serwisu Mkszaglebie.pl:
– To był dobry sezon w wykonaniu rezerw Zagłębia Lubin, zwieńczony wykonaniem celu w postaci awansu. Pamiętajmy, że od początku do końca o sile tego zespołu stanowili niemal wyłącznie gracze Akademii Piłkarskiej Zagłębie, nie było więc praktycznie mowy o wzmacnianiu rezerw zawodnikami pierwszego zespołu.
– Ponadto wystarczy powiedzieć, że w pewnym momencie podopieczni Jarosława Krzyżanowskiego notowali serię 21 meczów bez porażki. „Miedziowi” byli w tej lidze po prostu najrówniejsi. Choć oczywiście kilka zespołów deptało po piętach, jak Ślęza, Polonia Bytom, Rekord Bielsko-Biała czy do pewnego momentu LKS Goczałkowice-Zdrój. Nie można powiedzieć, że ten awans przyszedł rezerwom Zagłębia łatwo, został on wywalczony po trudnym sezonie. Tak jak powiedziałem, inni kandydaci do awansu nie spali.
Warto w tym miejscu podkreślić rolę szkoleniowca drugiego zespołu Zagłębia, który jako piłkarz rozegrał 194 ekstraklasowe mecze w barwach klubu. Krzyżanowski wywalczył bowiem awans na szczebel centralny już w pierwszym roku swojej pracy. Wcześniej trenował kluby z niższych lig, natomiast przed objęciem drużyny pracował w akademii „Miedziowych”.











