Rezerwy na szczeblu centralnym – w przyszłości nie tylko Lech Poznań


O drużynach rezerw, kosztach i bonifikatach z nimi związanymi. Jak szybko rezerwy opanują II ligę?

2 września 2019 Rezerwy na szczeblu centralnym – w przyszłości nie tylko Lech Poznań
Dariusz Skorupiński

Drużyna rezerw Lecha Poznań w poprzednim sezonie wywalczyła awans do II ligi i wcale nie zanosi się na to, by szybko miała się z nią pożegnać. Drugi garnitur "Kolejorza" po 7 kolejkach zebrał 10 punktów. Wygląda więc na to, że Lech II Poznań dąży do spokojnego utrzymania się na szczeblu centralnym.


Udostępnij na Udostępnij na

Do rezerw Lecha w przyszłym sezonie może dołączyć Śląsk Wrocław. Druga drużyna WKS-u zajmuje obecnie pierwszą pozycję w swojej grupie III ligi i dąży do tego, aby w przyszłym roku znaleźć się szczebel wyżej. Jak jednak prezentują się rezerwy innych, dużych marek grających obecnie w PKO Ekstraklasie?

Trzecioligowy byt

W Polsce szczebel centralny składa się z trzech poziomów ligowych: ekstraklasy, I ligi oraz II ligi. III liga natomiast podzielona jest na cztery grupy, w zależności od regionu. System ten pozwala trzecioligowcom zaoszczędzić na dalekich wyjazdach, choć zdarzają się wyjątki. Z każdej grupy do II ligi awansuje tylko jeden zespół.

W trzeciej lidze polskiej występują obecnie rezerwy dużych klubów. Legia II Warszawa jest jednym z nich. Drugi zespół stołecznego klubu na samym początku sezonu uplasował się w czubie tabeli i także wygląda na to, że Warszawiacy powalczą o wejście do II ligi. Innym zespołem, który gra obecnie w trzeciej lidze jest Pogoń II Szczecin, która jednak najprawdopodobniej pozostanie na tym poziomie rozgrywek.

Swoje rezerwy w trzeciej lidze mają także Zagłębie Lubin, Górnik Zabrze, Miedź Legnica oraz Korona Kielce.

Co tym zespołom daje posiadanie zespołu rezerw na poziomie III ligi? Przede wszystkim możliwość ogrania młodych zawodników, a także tych, którzy wracają do formy po kontuzji. Ograć można ich na przyzwoitym (jak na warunki w Polsce) poziomie. Trzecia liga to także okazja, aby zawodnicy z rezerw mogli zmierzyć się w grze o poważną stawkę. Awans do drugiej ligi to naprawdę „coś”, nie tylko dla zawodników, ale także dla klubów.

Forsa ważna w życiu jest

Awans drużyny rezerw na szczebel centralny to także zastrzyk finansowy dla klubu. Druga liga to przede wszystkim pierwsze pieniądze z praw telewizyjnych – niektóre mecze z tych rozgrywek są transmitowane na kanałach Telewizji Polskiej. Dla klubów posiadanie zespołu rezerw na szczeblu centralnym może być dobrym argumentem, aby uzyskać więcej pieniędzy od miasta, z tytułu promocji sportu.

Jednak gra w II lidze wiąże się także z licznymi kosztami. W niższych ligach koszty związane z wyjazdami są mniejsze, nie ma także mowy o zakwaterowaniu, bo te nie jest zawodnikom potrzebne. Do tego, aby rezerwowy zespół był w stanie utrzymać się na szczeblu centralnym, potrzeba mu sztabu. Zawodnicy potrzebują fizjoterapeutów, trenerów przygotowania fizycznego, czy motorycznego.

Prowadzenie dwóch zespołów na szczeblu centralnym to nie tylko pieniądze, lecz także licencje. Zespół rezerwowy potrzebuje odpowiedniego boiska, które spełnia wymogi PZPN. Niestety niektóre większe kluby w Polsce wciąż nie posiadają boiska, na którym zespoły juniorskie bądź rezerwowe mogłyby godnie rywalizować na wysokim poziomie rozgrywkowym.

Patologie rezerw

Wspomnieliśmy wcześniej o kilku drużynach PKO Ekstraklasy, których rezerwy występują obecnie na poziomie III ligi (lub II, w przypadku Lecha Poznań). Jak jednak prezentują się drugie garnitury reszty zespołów ekstraklasy? Czy wszystkie drużyny posiadają własne rezerwy w ligach? Jakie panują w nich warunki?

Jagiellonia Białystok może być przykładem tego, że drużyna rezerw nie zawsze „opłaca” się klubowi, a nawet i zawodnikom. Jakiś czas temu na łamach portalu Weszło ukazał się list byłego kapitana rezerw tego klubu, który rzucił światło na smutne realia panujące w tym zespole. „Jaga” miała na tyle nie po drodze z własnymi rezerwami, że jakiś czas temu postanowiono rozwiązać drużynę. Czwartoligowe wówczas rezerwy były, według dyrektora Akademii, zbyt drogie w utrzymaniu, a obiekty Jagiellonii II nie spełniały trzecioligowych wymogów.

Po dwóch latach w Białymstoku zmieniono jednak zdanie, a drużyna rezerw stanęła do walki o mistrzostwo IV ligi. Obecnie rezerwy „Jagi” znajdują się na pierwszym miejscu.

Dyrektor Akademii Jagiellonii mówił także o tym, że na poziomie czwartej ligi młodzi gracze nie mają szans rozwinąć swojego talentu, a gracze chcący odbudować formę nigdy w całości jej nie odbudują, grając na takim poziomie ligowym. Co jednak mają powiedzieć włodarze Piasta Gliwice – mistrza Polski(!) – gdy ich zespół występuje w… klasie okręgowej? Rezerwy Piasta już od jakiegoś czasu występują w tzw. „piątej lidze” i wcale nie są faworytami do awansu.

W piątej lidze zmagają się także rezerwy zeszłorocznego spadkowicza – Zagłębia Sosnowiec. Zaś rezerwy reszty ekstraklasowych klubów występują na poziomie IV ligi. Jak widać kluby naszej ekstraklasy niekoniecznie chcą inwestować w rezerwy, a trafienie na zaplecze może wręcz zaszkodzić zawodnikowi.

Czy rezerwy opanują II ligę?

Wydaje się jednak, że polskie kluby coraz uważniej przyglądają się własnym rezerwom i zauważają powoli jak wiele pierwszej drużynie może dać silny drugi zespół. Jagiellonia, Wisła Kraków i Cracovia to drużyny, które jakiś czas temu zrezygnowały z rezerw, lecz zdecydowały się ponownie przystąpić do rozgrywek zespołami numer dwa.

To pokazuje, że w Polsce zaczyna się poważnie podchodzić do rezerw. Przykładowo w Anglii od lat funkcjonują specjalne rozgrywki przeznaczone dla zawodników do lat 23. Anglicy zrezygnowali z pomysłu rezerw dla zawodników młodszych i starszych, na rzecz rozwoju tylko młodych zawodników. Starsi, chcący odbudować formę gracze, muszą ciężko pracować z pierwszym zespołem lub udać się na wypożyczenie.

Piłce nożnej w Polsce do tej w Anglii brakuje jeszcze wiele, jednak cieszy fakt, że rozwija się ona nawet w takich aspektach jak rezerwy. Kluby powoli zdają sobie sprawę, że silne rezerwy to porządne zaplecze dla pierwszego zespołu. Z zaplecza tego można ściągać gotowych do gry zawodników np. w przypadku kontuzji bądź zawieszenia.

Za jakiś czas kluby inwestujące w rezerwy mogą masowo zacząć przebijać się na szczebel centralny. Powoli dąży do tego Śląsk, Legia, gdzieś w górnej połowie tabeli swojej grupy w III lidze czai się Pogoń Szczecin. Jednakże długo jeszcze będziemy musieli czekać, by rezerwy całkowicie zdominowały II ligę, a nim to się stanie w Polsce z pewnością powstaną oddzielne rozgrywki dla drużyn rezerwowych.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski