Dla reprezentacji Polski po bardzo dobrym meczu z Finlandią przyszedł czas na prawdziwy sprawdzian. Spotkanie z Włochami miało pokazać, czy ten zespół faktycznie może w końcu zacząć grać w piłkę na dobrym poziomie. Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, mimo że przeciwnik nie należał do najlepszych, to każdy fan z pewnością liczył, że kadra pójdzie za ciosem. Można zaznaczyć, że się udało. Polacy podzielili się punktami z Włochami. Mecz zakończył się wynikiem 0:0.
Po bardzo przeciętnych meczach z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną atmosfera wokół kadry i samego Jerzego Brzęczka zrobiła się naprawdę nieciekawa. Szczególnie selekcjonerowi oberwało się przede wszystkim za fatalny styl, jaki prezentowała reprezentacja Polski. W tej machinie nic nie chciało działać. Frustracja rosła, tym bardziej że taki piłkarz jak Mateusz Klich, który w Leeds jest pierwszoplanową postacią, był cieniem samego siebie w kadrze. Dlatego spotkanie z Włochami miało być idealnym momentem na przełamanie i uciszenie krytyków.
Jerzy Brzęczek podczas konferencji prasowej był bardzo spokojny i pewny siebie. Mówił, że jego zespół dobrze się rozwija i ma umiejętności, aby walczyć z najlepszymi:
– Patrząc na mentalność i atmosferę w drużynie, jestem o te aspekty spokojny. Po drodze przechodziła ona ciężkie momenty, ale potrafiła sobie w nich radzić. Potrzeba jednak czasu na pewne rzeczy. Dokonaliśmy przez te ponad dwa lata zmian, przygotowujemy następne pokolenie do przejęcia odpowiedzialności, zachowując równocześnie szkielet drużyny. Zwycięstwo nad zespołem z czołówki zawsze podbudowuje, ale jestem spokojny i myślę, że takie zwycięstwa przyjdą w odpowiednim momencie. Jesteśmy na takim etapie, że jesteśmy w stanie wygrywać z najlepszymi.
Składy
W meczu z Finlandią szansę gry od pierwszej minuty dostali inni gracze. W pierwszym składzie wybiegli chociażby Karol Linetty, Michał Karbownik, Sebastian Walukiewicz, Damian Kądzior, Jakub Moder czy Bartłomiej Drągowski. Z przebiegu spotkania Jerzy Brzęczek mógł być jak najbardziej usatysfakcjonowany występem swoich kadrowiczów. Dużo pochwał zebrał środek pola złożony z Modera i Linettego. Wznieciło to kolejną dyskusję, czy aby obecny gracz Torino nie dostaje zbyt mało szans w reprezentacji.
Na mecz z Włochami Jerzy Brzęczek postawił głównie na sprawdzonych ludzi, ale również mogliśmy zobaczyć kilka zmian względem jedenastki, która zagrała w spotkaniach z Holandią i Bośnią. W pierwszej jedenastce wybiegł Sebastian Walukiewicz, zbierający w ostatnim czasie solidne opinie. Ponadto w środku pola naszej reprezentacji mogliśmy ujrzeć Jakuba Modera, świeżo upieczonego piłkarza Premier League, natomiast na skrzydle w miejsce Kamila Grosickiego zameldował się Sebastian Szymański.










