W spotkaniu 6. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów pomiędzy Malagą a Anderlechtem doszło do podziału punktów. Remis 2:2 przypieczętował awans gospodarzy, przyjezdnym z Brukseli odebrał zaś nadzieję na grę wiosną w europejskich pucharach.
Malaga do dzisiejszego spotkania przystępowała już bez żadnej presji. Piłkarze z La Rosaleda mieli bowiem po pięciu kolejkach zapewniony awans do fazy pucharowej. Gorzej wyglądała natomiast sytuacja Anderlechtu, który bił się już tylko o miejsce dające dalszy udział w Lidze Europy. Goście z Brukseli mieli przed dzisiejszym spotkaniem tyle samo punktów ile konkurent w walce o trzecią lokatę – Zenit St. Petersburg.
Od początku na boisku widać było wyraźną różnicę klas między oboma zespołami. Przewagę osiągnęli gospodarze, choć to nie oni zmuszeni byli do ataków. Już w 16. minucie Manuel Pellegrini zmuszony został jednak do zmiany, uraz kostki uniemożliwił bowiem dalszy występ francuskiemu pomocnikowi – Jeremy’emu Toulalanowi.
Wraz z upływem kolejnych minut mecz był coraz bardziej wyrównany, a kiedy wydawało się, że zawodnicy zejdą do szatni przy bezbramkowym remisie, do piłki dopadł Sebastian Fernandez. Urugwajski pomocnik ograł na prawym skrzydle kilku rywali, po czym wyłożył piłkę Dudzie, który technicznym strzałem umieścił ją w siatce. Sytuacja przyjezdnych ze stadionu Constanta Vanden Stocka stała się więc zdecydowanie trudniejsza.
Na druga połowę bardziej zmotywowani wyszli goście, co bardzo szybko poskutkowało wyrównaniem. W 50. minucie zabójczy drybling Dieumerci Mbokaniego efektownym lobem wykończył Milan Jovanović i było 1:1. Radość podopiecznych Johna van den Broma nie trwała jednak długo, już 11 minut później Duda wyprowadził bowiem gospodarzy na ponowne prowadzenie, tym razem uderzeniem z powietrza wykorzystując znakomitą asystę Buonanotte.
Reakcja holenderskiego trenera Anderlechtu była natychmiastowa i w następnym etapie meczu „Fiołki” grały już czterema napastnikami. Do awansu brakowało jednak bardzo wiele, w równolegle rozgrywanym na San Siro spotkaniu Zenit prowadził bowiem z AC Milan, co właściwie odbierało Belgom szanse na trzecią lokatę.
Ostatecznie gości stać było jeszcze na wyrównanie. W 89. minucie piłkę tuż przed polem karnym otrzymał Dieumerci Mbokani, który uderzeniem z pierwszej piłki zdobył swoją trzecią bramkę w obecnym sezonie Champions League. Pomimo usilnych starań w końcówce piłkarzom Anderlechtu nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i mecz zakończył się remisem 2:2.
W obliczu zwycięstwa Zenitu St. Petersburg nad AC Milan sytuacja w tabeli grupy C nie zmieni się. Malaga, pomimo straconych dziś punktów, zakończyła grupowe zmagania na pierwszym miejscu, stawkę zamyka zaś Anderlecht, który dzisiejszego wieczoru zakończył swój udział w europejskich pucharach w obecnym sezonie.









