W ramach pierwszej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów na stadionie Maksimir w Zagrzebiu spotkały się drużyny Dinama i Realu Madryt. Stawką meczu były pierwsze punkty w grupie D. Real pokonał Dinamo po bramce Angela di Marii z 53. minuty.
Na stadionie Maksimir w Zagrzebiu dzisiejszego wieczora gościła Liga Mistrzów. Dawno już tam jej nie było, ale wraca z przytupem. Rywalem tamtejszego Dinama była wielka europejska firma, jaką jest bez wątpienia Real Madryt. Jeden z głównych faworytów do zwycięstwa w całych rozgrywkach Champions League musiał na samym początku zmobilizować się, by zagrać z mało atrakcyjnym rywalem. Na stadionie zasiadło wielu kibiców oraz… Jose Mourinho, który za swoje wcześniejsze grzeszki musiał odpokutować, siedząc z dala od własnych podopiecznych.

Niespodziewanie pierwszą bramkową okazję stworzyli sobie gospodarze, którzy rozpoczęli z dużym animuszem. Ich zapędy szybko mógł ostudzić Cristiano Ronaldo, ale zbyt nonszalancki strzał minął lewy słupek bramki Ivana Kelava. Przez pierwsze dziesięć minut obie drużyny notowały mnóstwo strat w środku pola, ale trzeba zaznaczyć, że mecz toczył się w szybkim tempie. W 11. minucie Real przeprowadził bardzo groźną akcję, którą soczystym strzałem zakończył Karim Benzema. Na nieszczęście Francuza, piłka odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką. Szybka odpowiedź gospodarzy nie mogła jednak zaskoczyć Ikera Casillasa, zresztą podobnie jak późniejszy rzut rożny.
Po nieco ponad kwadransie gry wyśmienitą okazję miał Angel Di Maria, któremu po zagraniu Ronaldo zabrakło trochę szczęścia. W kolejnych kilku minutach można było oglądać niecodzienny obrazek, ponieważ ładniejsze i bardziej składne akcje przeprowadzali rywale „Królewskich”. Jednak po kilkuminutowym oddechu do bardziej ofensywnej gry powrócili Ronaldo i spółka, ale za nic w świecie nie umieli przebić się przez szczelne zasieki obronne gospodarzy. Spalone, faule, niedokładne podania – wszystko to powodowało brak skutecznego wykończenia akcji kolejno przez Di Marię, Benzemę i Ronaldo. Najlepszą okazję w pierwszej połowie gracze Realu mieli w 30. minucie. Strzał lewą nogą Di Marii sparował Kelava, podobnie jak późniejszą dobitkę „CR9”.
Podopiecznych Krunoslava Juricia stać było tylko na nieśmiałe kontry, które były szybko kasowane przez dwójkę portugalskich stoperów, Pepe i Carvalho. Jeśli oni nie zdołali powstrzymać napastników Dinama, robił to bramkarz reprezentacji Hiszpanii, Iker Casillas. W 39. minucie żółtą kartką został ukarany Leko, po tym jak bezpardonowo sfaulował Coentrao tuż przed własnym polem karnym. Jeszcze przed wykonaniem rzutu wolego swoje miejsce na stadionie opuścił „The Special One”.










