Sensacja na Benito Villamarin. Real Betis zremisował 1:1 z Realem Madryt po golach Alvaro Cejudo i Karima Benzemy. Bohaterem spotkania został jednak Antonio Adan, który uratował swój zespół przed porażką. Real traci punkty, Atletico i Barcelona mają już cztery oczka przewagi nad „Los Blancos”.
Zdecydowanym faworytem tego meczu był oczywiście Real Madryt. W obu drużynach zmienili się niedawno trenerzy. Dla Zinedine’a Zidane’a było to trzecie spotkanie w roli szkoleniowca „Los Blancos”. Natomiast Juan Merino po raz drugi usiadł na ławce Betisu. W drużynie gospodarzy z Sewilli zabrakło dwóch bardzo ważnych piłkarzy: Heiko Wesstermanna i Cristiana Picciniego. W Realu zabrakło Ramosa i Bale’a, których zastąpili odpowiednio Varane i James Rodriguez. To właśnie brak Walijczyka miał być największym ciosem dla Realu. Były gracz Tottenhamu był ostatnio w świetnej formie, ciągnął grę „Królewskich” do przodu i strzelał mnóstwo goli.
Real pod wodzą Zidane’a grał koncertowo. Dwie wygrane – 5:0 i 5:1. Ogólnie po raz ostatni piłkarze z Bernabeu zaznali porażki w grudniu. Nastroje w Betisie były zgoła odmienne. Ostatnie ligowe zwycięstwo podopieczni, wówczas jeszcze Pepe Mela, zanotowali w 13. kolejce czyli pod koniec listopada.
Tym większa radość ogarnęła kibiców zgromadzonych na Estadio Benito Villamarin, gdy Alvaro Cejudo pięknym strzałem w ósmej minucie pokonał Keylora Navasa. Spory udział miał przy tym golu Danilo, który dość niespodziewanie pojawił się w pierwszym składzie „Królewskich” kosztem Daniego Carvajala. Po zdobyciu bramki Betis w dalszym ciągu grał agresywnie, stosował wysoki pressing, a podopieczni „Zizou” mieli spory problem z konstruowaniem akcji. Gospodarze grali mądrze i odpowiedzialnie. Mimo to Realowi udało się w końcu zagrozić bramce strzeżonej przez byłego gracza „Królewskich” – Adana. Swoje szanse mieli Cristiano Ronaldo, który przestrzelił w sytuacji sam na sam, oraz Pepe. W 34. minucie sfaulowano w polu karnym Karima Benzemę. Faul był ewidentny. Sędzia tego spotkania nie dostrzegł jednak przewinienia i nie odgwizdał „jedenastki”.
Na pochwały zasłużył cały zespół Betisu, który w pierwszej części zaskoczył wszystkich i postawił się faworyzowanemu Realowi. Na minus – z pewnością postawa Jamesa, który znów był niewidoczny, oraz Danilo, który dał się łatwo ograć przy bramkowej akcji „Los Beticos”. Ten sezon miał być dla „Zizou” sezonem nauki i zbierania doświadczenia. Pierwsza połowa na Estadio Benito Villamarin była pierwszym poważnym kolokwium francuskiego szkoleniowca „Królewskich”.











