Ajax Amsterdam przegrał na własnym terenie z Realem Madryt 0:3. Gospodarzom nawet porażka mogła dać awans przy korzystnym wyniku w meczu Dynamo Zagrzeb – Olympique Lyon. Znakomita postawa Francuzów i błędy sędziego pozbawiły Holendrów awansu.
Real Madryt przyjechał do Amsterdamu w dość mocno rezerwowym składzie. Jose Mourinho, mając na uwadze zbliżające się wielkimi krokami „Gran Derbi” oraz pewny awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, dał odpocząć kilku swoim asom. Iker Casillas, Cristiano Ronaldo, Marcelo czy Pepe zostali w Hiszpanii, by w spokoju przygotować się do sobotniego spotkania z Barceloną. Gospodarzom, aby byli pewni awansu, wystarczał „tylko” remis. Piłkarze Ajaksu wiedzieli, że Real czy gra pierwszym, czy drugim składem zawsze jest groźny, a porażka przy zwycięstwie Olympique Lyon z ostatnim Dynamem Zagrzeb pozbawia ich jakże upragnionego drugiego miejsca.

Już na początku spotkania błąd popełnił Albiol, tracąc piłkę na rzecz Lodeiro. Młody Urugwajczyk popędził w stronę bramki i uderzył, ale dobrze zablokował go Varane. Po grze Ajaksu można było stwierdzić, że nie chce liczyć na wynik w Zagrzebiu. Szybko strzelona bramka uspokoiłaby amsterdamskich kibiców. Real natomiast grał rozważnie w obronie i środku pola. Z pewnością kilku zawodników „Królewskich” chciało zaprezentować się jak najlepiej, wiedząc, że portugalski trener niezbyt często na nich stawia. I tak oto w 14. minucie Jose Callejon po wspaniałym podaniu Kaki pokonał Vermeera. Brazylijski pomocnik świetnie wrzucił piłkę za plecy obrońców Ajaksu, dzięki czemu Callejon znalazł się sam na sam z bramkarzem. Był to jego trzeci gol w trzecim spotkaniu tej edycji Champions League. Holendrzy próbowali strzałów z dystansu, jednak nie zagroziły one Antonio Adanowi. Real, gdy objął prowadzenie, cofnął się, chcąc kontrolować grę. W 25. minucie Karim Benzema ograł dwóch obrońców gospodarzy, ale nie potrafił pokonać Vermeera. Był to sygnał dla Ajaksu, że zapędzając się pod bramkę „Los Blancos”, może nadziać się na zabójczą kontrę.
Holendrzy, widząc, że ze środka nic nie zdziałają, zaczęli atakować skrzydłami. W 32. minucie sędzia liniowy popełnił błąd, podnosząc chorągiewkę. Po strzale z dystansu piłkarza Ajaksu piłkę wypluł Adan, a Lodeiro dobił ją do pustej bramki. Decyzja o nieuznaniu bramki z pewnością mogła zdenerwować gospodarzy. Chwilę później sędziowie nie uznali kolejnego gola dla Ajaksu. Anita uderzył z dystansu, piłka odbiła się od Sulejmaniego i wpadła do bramki. Manuel de Sousa jednak trafienia nie uznał, odgwizdując spalonego. W 41. minucie świetnym, długim podaniem popisał się Benzema, piłkę dobrze przyjął Gonzalo Higuain i pokonał Vermeera. Na Amsterdam Arenie dało się słyszeć przeraźliwe gwizdy. Sędziowie z pewnością nie mogli liczyć na pochwały ze strony kibiców Ajaksu.










