Po meczach reprezentacyjnych czas wrócić do rozgrywek ligowych. Po poprzedniej kolejce ligi hiszpańskiej na czele tabeli znajdują się Real i Barcelona. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz w tym sezonie.
Sevilla i Valencia zremisowały, a Atletico Madryt przegrało i w ten o to sposób Real Madryt i Barcelona znalazły się na czele ligowej tabeli. Na początku rozgrywek „główne skrzypce” grała Barcelona, a teraz do głosu doszedł klub z Madrytu, który znajduje się w wyśmienitej formie. Warto sobie jednak zadać pytanie, czy ktoś oprócz tych dwóch najwybitniejszych hiszpańskich klubów włączy się w tym sezonie do walki o mistrzostwo Hiszpanii?
Atletico nie tak mocne jak w poprzednim sezonie?
Atletico Madryt było jednym z największych zaskoczeń poprzedniego sezonu. Wywalczenie przez nich tytułu mistrzowskiego to niesamowita sprawa, ponieważ nikt nie liczył, że na poważnie włączą się w walkę o tytuł. W tym sezonie o powtórzenie tego sukcesu będzie niezwykle trudno. Głównym powodem tego jest fakt, że klub z Madrytu stracił kilku czołowych piłkarzy. „Los Colchoneros” pozbyli się swojej największej gwiazdy czyli Diego Costy, był to zawodnik, który potrafił sam wygrać mecz, co pokazuje, grając w Chelsea Londyn. Potrafił on swoją charyzmą wpłynąć na to, by zespół grał lepiej. W jego miejsce sprowadzono Mario Mandzukicia. Z całym szacunkiem dla Chorwata, nie jest on i nigdy nie będzie zawodnikiem tej klasy co Costa. Owszem, jest napastnikiem, który gwarantuje kilka goli w sezonie, ale na pewno nie będzie miał takiego wpływu na zespół jaki miał Diego Costa. Drugim kluczowym zawodnikiem, który pożegnał się z klubem z Madrytu, jest Thibaut Courtois. Belgijski bramkarz swoimi interwencjami sprawił, że Atletico straciło naprawdę mało bramek, taki zawodnik to skarb dla drużyny. Atletico za to kupiło francuskiego pomocnika Antoine Griezmanna, który miał być jednym z kluczowych zawodników, ale na razie nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Oczywiście zespół z Madrytu dalej gra dobry i skuteczny futbol i po jedenastu kolejkach zajmuje czwarte miejsce w lidze. Wydaje się jednak, że będą mieli kłopoty, by na poważnie włączyć się do walki o mistrzostwo Hiszpanii.
Valencia i Sevilla, czyli dwie największe niespodzianki tego sezonu
Sevilla fantastycznie rozpoczęła ten sezon, po dziewięciu kolejkach mogła być liderem Primera Division! Tak się jednak nie stało, ponieważ w dwóch ostatnich meczach piłkarze z Andaluzji zdobyli tylko jeden punkt. Nie zmienia to jednak dobrego wrażenia, jakiego po sobie zostawili na początku rozgrywek. Kluczową postacią w zespole z Sevilli jest Grzegorz Krychowiak, który wspaniale wpasował się do drużyny prowadzonej przez Unaia Emery’ego. To dzięki niemu w środku pola panuje spokój, to on w większości meczów w tym sezonie był wybierany zarówno przez kibiców, jak i ekspertów najlepszym zawodnikiem spotkania. Za gole odpowiada Carlos Bacca, który jest zdecydowanie najlepszym strzelcem swojego zespołu, a gdyby był troszkę bardziej skuteczny, to tych goli mógł mieć jeszcze więcej. Sevilla złapała lekką zadyszkę i w dobrym momencie dla nich przyszła ta przerwa reprezentacyjna, ponieważ będą teraz mogli wrócić do swojej dobrej gry. Cel dla Sevilli na ten moment jest jeden awans do Ligi Mistrzów. Do walki o mistrzostwo raczej się nie włączą, ponieważ nie będą w stanie regularnie wygrywać spotkań. Będą zdarzać im się potknięcia ze słabszymi rywalami. Przykładem może być ostatni mecz ligowy z Levante.











