Ruch Chorzów nie będzie miał łatwego początku nowego sezonu T-Mobile Ekstraklasy. Już w pierwszym meczu podopieczni Tomasza Fornalika wyjadą do Poznania, aby tam zmierzyć się z miejscowym Lechem. Czy nowy trener i ulepszony skład pozwolą obronić wicemistrzostwo kraju?
„Niebiescy” sezon zaczęli dość szybko, więc równie szybko musieli rozpocząć przygotowania do niego. Już w czerwcu chorzowianie rozegrali towarzyskie spotkanie z ekipą AEL Limassol, w którym zremisowali 1:1. Jedyną bramkę dla Ruchu strzelił niekwestionowany lider zespołu – Arkadiusz Piech. Później chorzowianie rozegrali dwa mecze – jeden bardzo dobry, drugi bardzo słaby. Tym słabym było starcie z Karpatami Lwów. Ukraiński zespół pokonał Ruch 3:1. Po tygodniu „Niebiescy” odkupili jednak swoje winy, rozbijając Flotę Świnoujście aż 4:0. Ten mecz był debiutem Tomasza Fornalika w roli pierwszego trenera Ruchu Chorzów, po tym jak jego brat – Waldemar – został wybrany na selekcjonera reprezentacji Polski.

Później zaczęły się już poważne mecze. Pierwszym było starcie z Metalurgiem Skopje. Pojedynek był rozgrywany w ramach II rundy eliminacji do fazy grupowej Ligi Europy. Chorzowianie, mimo słabej pierwszej połowy, pokazali klasę w drugiej części i po dwóch pięknych golach Arkadiusza Piecha i jednym Stawarczyka zwyciężyli 3:1. W drugim spotkaniu dołożyli jeszcze dwa trafienia i awansowali do III rundy.
Ta już nie była dla chorzowian tak szczęśliwa, wręcz przeciwnie. 2 sierpnia podopieczni Tomasza Fornalika zmierzyli się z Viktorią Pilzno. Czesi dali lekcję wicemistrzom Polski, pokonując ich 2:0. Jednak największą porażkę Ruch Chorzów doznał w meczu rewanżowym. W Czechach „Niebiescy” mieli powalczyć o awans, który nadal był w zasięgu ręki, ale drużyna z Pilzna upokorzyła wicemistrzów Polski, wbijając im aż pięć bramek. Ostatecznie Ruch Chorzów przegrał w dwumeczu aż 0:7 i w takim stylu pożegnał się z europejskimi pucharami.
– Można stracić bramkę w pierwszej i ostatniej minucie. To nie powinno wywrzeć wpływu na postawę zawodników, ale tutaj tak się niestety stało. Już na początku meczu przegrywaliśmy 0:3 i sytuacja była bardzo trudna. Nasi zawodnicy dali z siebie wszystko. Cóż, taki jest sport, ktoś jest lepszy, a ktoś musi być gorszy. Możemy podziękować naszym kibicom za doping w trakcie dzisiejszego spotkania – powiedział po odpadnięciu z rozgrywek Ligi Europy trener „Niebieskich” Tomasz Fornalik.
Winy zostały odkupione po trzech dniach. Wtedy to chorzowski Ruch wyjechał do Łowicza, aby walczyć o awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Mecz do najłatwiejszych nie należał, ale ostatecznie „Niebieskim” udało się pokonać drugoligowca i zapewnić sobie awans do najlepszej szesnastki turnieju.











