Wszystko wskazywało na to, że 17 kwietnia 2021 roku do Częstochowy po 23 latach powróci najwyższa klasa rozgrywkowa. Jak wiadomo, obecnie Raków swoje domowe mecze rozgrywa w Bełchatowie. Taki stan rzeczy trwa już od sezonu 2019/2020, gdy częstochowski klub zameldował się w ekstraklasie po długiej nieobecności. Przez całą ubiegłą kampanię rozgrywek częstochowianie mogli spokojnie grać na GIEKSA Arenie. Teraz za każdy domowy mecz w rundzie wiosennej, który będzie rozegrany poza Częstochową, muszą płacić karę. Dlatego przy Limanowskiego 83 wszyscy bardzo chcą, aby powrót miał miejsce jak najwcześniej. Ciągle coś stawało na drodze i proces budowy to naprawdę trudny czas dla ekipy spod Jasnej Góry. Jak nie problemy z przetargiem czy formalnościami, to z kolei pandemia utrudniała działania. Teraz, gdy wydawało się, że wszystko jest na finiszu, przyszła pogoda, która pokrzyżowała końcowe prace i wielki powrót przesunął się o kilkanaście dni.
Kiedy częstochowscy kibice będą mogli cieszyć się z występów drużyny na własnym stadionie? Wszystko wskazuje, że już bliżej niż dalej.
Raków wreszcie w domu?
Na początku roku prezes Rakowa, Wojciech Cygan, w rozmowie z nami przyznał, że wszystkim bardzo zależy, aby jak najszybciej grać u siebie, i dokładają do tego wszelkich starań. W styczniu prace były na zdecydowanie mniej zaawansowanym etapie.
– Prace trwają, też codziennie je obserwuję i widać, że po tym etapie zajmowania się murawą teraz zaczęto prace nad trybunami. Zobaczymy, jak szybko będą one postępować. Myślę, że luty to jest termin nierealny. Każdy kolejny miesiąc na pewno będzie nas przybliżał do finału. Chcielibyśmy na pewno w tej rundzie zagrać u siebie, i to więcej niż jeden mecz.
Teraz wszystko wygląda już zdecydowanie lepiej, choć daleko do ideału. Ale to drużyna gra, a nie stadion.
Pojawiały się głosy, że spotkanie z Lechem będzie tym debiutanckim w ekstraklasie na częstochowskiej ziemi. Wiemy, że tak się nie stanie. Jednak patrząc po wpisie na Twitterze prezesa Cygana, można się spodziewać, że przesunie się to na starcie ze Śląskiem Wrocław. Będzie to miało miejsce niecały tydzień później, bo 23 kwietnia. Jeśli przewidywania się ziszczą, to będzie to dodatkowo niezwykłe wydarzenie. Na nowym-starym stadionie pierwszy mecz z Rakowem zagra drużyna z Wrocławia, której trenerem jest Jacek Magiera. 44-latek pochodzi z Częstochowy.










