Raków Częstochowa powiększył rozmiary zwycięstwa w dwumeczu nad Florą Tallinn. Podopieczni Dawida Szwargi w drugim, wyjazdowym meczu pierwszej rundy eliminacji Ligi Mistrzów dołożyli trzy gole. Mistrzowie naszego kraju w dalszej fazie kwalifikacji najprawdopodobniej zmierzą się z Karabachem Agdam.
„Czerwono-niebiescy” pokazali, że są wyraźnie lepsi od Estończyków. Nie możemy jednak mówić o „Medalikach” w samych superlatywach, wielu zawodników zyskało tym meczem, ale wciąż jest sporo elementów, które trzeba dopracować. Noty za wtorkowe spotkanie wystawiliśmy w skali szkolnej (1-6).
Pierwszy skład
Vladan Kovacević: 5
Wybronił jeden groźny strzał spośród czterech celnych po stronie stołecznych. Bardzo pewny w rozegraniu. Doskonale dyrygował kolegami z bloku obronnego. Bez żadnych zarzutów.
Milan Rundić: 4+
Wykonał wszystkie swoje zadania poza jednym poważnym, mało znaczącym błędem w końcówce. Umiejętnie wyczekiwał sporadycznie napierających ofensorów. Wspierał za to ofensywę, przez co pozostali mieli więcej możliwości, a także przestrzeni.
Zoran Arsenić: 5
Kapitan zespołu zaliczył fenomenalną asystę po wyprzedzeniu napastnika i odnalezieniu w szesnastce miękkim zagraniem Łukasza Zwolińskiego. Poza tym przez cały pojedynek znakomicie czytał zamiary graczy w zielonych koszulkach i nie odstępował ich na krok.
Stratos Svarnas: 3+
Widywaliśmy lepsze występy greckiego stopera. Kilka zawahań, kilka niedokładności, na szczęście piłkarz wykupiony wiosną przez Raków Częstochowa nie dał się mocniej zapamiętać z pomyłki, która miałaby swoje konsekwencje. Z każdą minutą stanowił trudniejszą przeszkodę.
Jean Carlos Silva: 4+
Nie bał się wchodzić w pojedynki, nie tylko wysoko w okolicach pola karnego rywali. Wygrywał starcia szybkościowe, nie zapominał o powrotach pod własną bramkę, choć można stwierdzić, że jak nikt jeszcze potrzebuje czasu na wejście w nowy sezon. Ale to był ten Jean Carlos z rundy wiosennej.
Skarb Kibica PKO Ekstraklasy: Raków Częstochowa – nowy nie znaczy inny










