– Długo walczyłem, by wrócić na poziom ekstraklasy – powiedział tuż po podpisaniu kontraktu ze Śląskiem Wrocław 23-letni Rafał Makowski. Nie ma co owijać w bawełnę i uciekać do stwierdzeń, które podają w wątpliwość klasę tego piłkarza. Trzeba powiedzieć wprost: Śląsk Wrocław pozyskał świetnego zawodnika na lata, a Radomiak Radom może być dumny (choć jego działacze i tak mogą pluć sobie w brodę z powodu oddania go za darmo), że należy do grona klubów, które promują uzdolnionych Polaków. Akurat o tym konkretnym porozmawialiśmy z trenerem „Zielonych” Dariuszem Banasikiem.
Był taki okres w polskiej historii – i to naprawdę dawny, bo futbol jeszcze nie istniał – kiedy naród spoglądał w stronę Zachodu z myślą o naśladowaniu wszystkiego, co w tamtych stronach świata stawało się popularne. Mowa tu szczególnie o modzie francuskiej, która odegrała w polskiej epoce baroku o tyle ważną rolę, że dzisiaj wspominamy ją jako przykład przesadnego, niezdrowego wręcz naśladownictwa. W jakim celu pojawia się to nawiązanie? Choćby dlatego, że niekiedy ten niechlubny obraz sprzed kilkuset lat przypomina dzisiejszą modę transferową w ekstraklasie.
I o ile trzeba przyznać, że coś zaczyna drgać w dobrą stronę, o tyle niewątpliwie sporo klubów ekstraklasy (1. ligi również) nadal chce mieć w swoich szeregach (wątpliwej klasy) Hiszpana, Francuza, Chorwata czy innego zawodnika z końcówką nazwiska „-ić”. To oczywiście brzmi jak populizm, ale nie da się nie zauważyć, gdzie leży trend i kto go kształtuje. Jak to mówią – cudze chwalicie, swego nie znacie. Faktem jest, że skala, w jakiej wynajduje się młodych Polaków z niższych szczebli rozgrywkowych, wciąż nie zadowala, ale szczęśliwie są takie kluby, które potrafią zdystansować się od mocy najsilniejszego trendu. A właściwie klub, czyli Śląsk Wrocław na czele z Dariuszem Sztylką, który transferem Rafała Makowskiego znów pokazał, że w stolicy Dolnego Śląska podąża się właściwą ścieżką.
Długa droga do zostania klejnotem koronnym Radomiaka Radom
Żeby w ogóle zdać sobie sprawę, jak dobry interes ubił Śląsk Wrocław, najpierw należy przekonać się o obecnej jakości i potencjale Rafała Makowskiego. Mówimy bowiem nie o piłkarzu, którego można znaleźć w co drugim klubie 1. ligi. Mówimy o piłkarzu unikalnym w skali całych rozgrywek, a dla Radomiaka Radom tak ważnym, że trener tamtejszej drużyny, Dariusz Banasik, z ogromną ulgą mówi o możliwości dokończenia sezonu 23-latka w ekipie „Zielonych”. Co ciekawe, szkoleniowiec obecnie czwartej siły Fortuny 1. Ligi jest dla wychowanka Legii Warszawa jak ojciec, tyle że z boiska:














