Jagiellonia Białystok ogłosiła, że jej nowym dyrektorem sportowym został Radosław Kucharski. Doświadczony działacz związał się z białostockim klubem trzyletnią umową. W polskim środowisku piłkarskim cieszy się dużym uznaniem, a w swoim CV ma pracę dla uznanych klubów, nawet tych międzynarodowych. Teraz stanie jednak przed trudnym zadaniem, ponieważ zastąpi jednego z architektów największych sukcesów Jagiellonii. Mimo to wiele wskazuje na to, że „Jaga” wykonała kolejny krok naprzód.
Radosław Kucharski z bogatym doświadczeniem
Radosław Kucharski od lat uchodzi za jednego z najlepszych działaczy w polskiej piłce. 45‑latek ma w swoim dorobku pracę w wielu klubach, w tym również zagranicznych. Najbardziej kojarzy się jednak z Legią, w której przez 12 lat pracował na różnych stanowiskach. Zaczynał jako menedżer zespołu U‑19, ale z czasem jego obowiązki stopniowo się rozszerzały. W kolejnych latach pełnił funkcję skauta oraz szefa działu młodzieżowego, i to właśnie w tym kierunku rozwijała się jego kariera. Po odejściu z klubu przez kilka miesięcy pracował jako skaut w Manchesterze United.
Następnie wrócił do Legii, obejmując stanowisko dyrektora sportowego. Funkcję tę pełnił przez cztery lata i to właśnie w tym czasie ugruntował swoją pozycję w polskiej piłce. Po odejściu z Legii pracował w greckim AEK Ateny jako dyrektor techniczny. Spędził tam trzy lata, zdobywając kolejne doświadczenie na wyższym poziomie niż w Polsce. Od lipca 2025 roku pełnił funkcję dyrektora sportowego Wisły Płock, która chwilę wcześniej wywalczyła awans do PKO Ekstraklasy. Było jasne, że człowiek z takimi kompetencjami nie zagrzeje miejsca w Płocku na długo, jednak mimo krótkiego okresu pracy pozostawił po sobie coś dobrego. Wisła może nie zachwycała stylem gry, ale była bardzo skuteczna, co ostatecznie pozwoliło „Nafciarzom” zakończyć sezon na 8. miejscu.
Jagiellonia Białystok jest dla Kucharskiego kolejnym krokiem naprzód. Trafia do klubu, który od lat regularnie plasuje się w czołówce PKO Ekstraklasy. Niemniej nie przychodzi do Białegostoku na gotowe. Przed Jagiellonią bardzo wymagające okno transferowe, naznaczone odejściami kilku ważnych zawodników. W kadrze zespołu nie ma już między innymi Pululu, Pozo czy Wdowika, którzy w ostatnich miesiącach odgrywali istotne role w drużynie Adriana Siemieńca. Presja również spoczywa na samym Kucharskim, który musi wejść w buty Łukasza Masłowskiego, jednego z architektów największych sukcesów w historii Jagiellonii. Już teraz można spodziewać się, że pod jego rządami polityka transferowa klubu będzie wyglądała nieco inaczej.
🚨🟡🔴 EXCLUSIVE!
🇵🇱 Radosław Kucharski zostanie nowym dyrektorem sportowym Jagiellonii Białystok!📋 Doświadczony działacz podpisał kontrakt do końca sezonu 2028/29 z opcją przedłużenia.
🌍 Były pracownik https://t.co/k5URmc84ta. Manchesteru United i AEK Ateny obejmie… https://t.co/cJVqXnf0S5 pic.twitter.com/NAu0KriRhn
— Newsy.Sportu (@Newsy_Sportu) June 18, 2026
Kucharski jest ewolucją Masłowskiego?
Radosław Kucharski trafia do klubu, który przez lata udowadniał, że mocną kadrę można zbudować bez wydawania dziesiątek milionów euro. Polityka transferowa Łukasza Masłowskiego przez lata budziła podziw wśród obserwatorów PKO Ekstraklasy, ponieważ znacząco różniła się od działań większości klubów. Jagiellonia skupiała się przede wszystkim na pozyskiwaniu zawodników za darmo lub za stosunkowo niewielkie kwoty odstępnego. W ostatnim czasie zaczęło się to jednak zmieniać, czego najlepszym przykładem jest transfer Kajetana Szmyta za około 700 tysięcy euro. Mimo tego, na tle wielu ligowych rywali Białostoczanie wciąż wydawali relatywnie mało. W minionym sezonie pojawiły się jednak pierwsze problemy. Forma części sprowadzonych zawodników pozostawiała wiele do życzenia, a same transfery często były przeprowadzane zbyt późno. W efekcie Adrian Siemieniec rozpoczynał rozgrywki z nie w pełni skompletowaną kadrą.
Kucharski działa jednak nieco inaczej. Nie boi się większych inwestycji, co w obecnej sytuacji może okazać się dla Jagiellonii bardzo istotne. Nie oznacza to jednak, że opiera swoją pracę wyłącznie na drogich transferach. W czasie pracy w Legii Warszawa potrafił również wykorzystywać rynkowe okazje. Jednym z najlepszych przykładów był Ernest Muci, który trafił do stołecznego klubu za niespełna pół miliona euro. Kucharski udowodnił także, że potrafi skutecznie sprzedawać zawodników, o czym świadczą transfery Radosława Majeckiego czy Jarosława Niezgody. Jego dotychczasowa kariera pokazuje, że jest kompetentnym działaczem doskonale znającym realia tego stanowiska. Na dziś wydaje się, że Jagiellonia wykonała krok naprzód względem poprzednich okien transferowych.
Na zatrudnieniu Kucharskiego klub powinien jednak zyskać dopiero w dłuższej perspektywie. Najbliższe okno transferowe będzie jeszcze w dużej mierze planowane przez Łukasza Masłowskiego. Mimo to można spodziewać się dwóch lub trzech ruchów, które można przypisać już nowemu dyrektorowi sportowemu. Zimą 2027 roku również mogą pojawić się bardziej zdecydowane działania na rynku. Kluczowe będzie jednak odpowiednie wzmocnienie kadry, ponieważ obecnie nie wygląda ona tak dobrze, jak oczekiwaliby tego kibice Jagiellonii.
Przed Kucharskim trudne zadanie budowy zespołu na puchary
Jagiellonia Białystok od kilku lat jest klubem, który niemal co sezon przechodzi większą rewolucję kadrową. W trakcie poprzedniego sezonu do zespołu trafiło aż 18 nowych zawodników. Trudno zbudować stabilną i silną drużynę, jeśli każdego roku znacząca część kadry ulega zmianie. W minionych rozgrywkach było to już momentami widoczne, ponieważ Białostoczanie przechodzili przez wyraźne kryzysy formy. Kucharski z pewnością będzie chciał to zmienić, jednak przed nim bardzo ważny sezon, który może przynieść wiele wyzwań. Atutem jest z pewnością budżet klubu, który powinien pozwolić na przeprowadzenie kilku znaczących transferów.
Z drugiej strony praktycznie każda formacja wymaga wzmocnień. Najwięcej pracy czeka dział sportowy na skrzydłach oraz w defensywie. Dodatkowo czasu na działania nie ma zbyt wiele, a łączenie gry w lidze z występami w europejskich pucharach nigdy nie jest łatwe. Wszystko to sprawia, że nadchodzący sezon może okazać się dla Jagiellonii trudniejszy niż trzy poprzednie, które w dużej mierze zbudowały obecną pozycję klubu. Nowy dyrektor sportowy nie przejmuje zespołu pogrążonego w kryzysie, jednak z pewnością nie trafia również na łatwy moment. Najbliższe tygodnie w Białymstoku mogą okazać się kluczowe dla przyszłości klubu, który chce na stałe zadomowić się w krajowej czołówce.

Czy Kucharski w Białymstoku się sprawdzi?
W dłuższej perspektywie jest to bardzo prawdopodobne. Jagiellonia nie działa pochopnie i z pewnością da Radosławowi Kucharskiemu odpowiednio dużo czasu na pokazanie swoich umiejętności. Wydaje się, że jest to ruch korzystny zarówno dla klubu, jak i dla samego działacza. Jagiellonia przeżywa obecnie najlepszy okres w swojej historii i z pewnością będzie chciała go jak najbardziej wydłużyć.
Aktualnie przed klubem stoi jednak spore wyzwanie związane z budową kadry na najbliższy sezon. Niewykluczone, że będą to ostatnie rozgrywki Adriana Siemieńca w Białymstoku, dlatego już za rok sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Kucharski posiada odpowiednie doświadczenie, ale to nie ono będzie teraz najważniejsze. Kluczowe okażą się decyzje podejmowane w najbliższych tygodniach oraz skuteczność na rynku transferowym.
Udane wejście i kilka trafionych transferów mogą szybko zbudować pozycję nowego dyrektora sportowego w oczach kibiców. Z drugiej strony nietrafione ruchy mogą odbić się negatywnie zarówno na wynikach zespołu, jak i na jego wizerunku. Najbliższe tygodnie w Jagiellonii zapowiadają się niezwykle interesująco, a z Białegostoku z pewnością będzie napływać wiele ważnych informacji.