Coraz większa ilość pieniędzy wchodzi do piłki, nawet w odległych i egzotycznych zakątkach świata. Jednak kasa to nie wszystko, trzeba potrafić ją dobrze wykorzystać. Przykładem poprawnego zarządzania zarówno gotówką, jak i materiałem ludzkim jest Pyramids FC. W ciągu niecałych siedmiu lat z przeciętnej egipskiej drużyny, jakich w kraju jest pełno, stała się ona jedną z najlepszych drużyn na całym kontynencie.
Niepełnoletność
Pyramids FC dopiero rozpoczęło realizować swój obowiązek nauki szkolnej, mając niecałe siedem lat. Jednak wśród swoich kolegów wygląda na kogoś, kto już dawno zaliczył daną klasę i z nieznajomego powodu zasiada z młodszymi. Poniekąd tak jest, ponieważ Pyramids FC powstało w 2008 roku jako Al Assiouty Sport z siedzibą w Bani Suwajf.
Klub się wyróżniał, bardzo szybko uzyskując awans z czwartego poziomu rozgrywkowego do krajowej ekstraklasy. W niej zagrał już w sezonie 2014/2015. Tam było widać znaczący przeskok poziomu, z powodu którego drużyna spadła z ligi, by niedługo później ponownie do niej awansować.
W tej ekipie drzemał potencjał, co wypatrzył Turki Al-Sheikh – doradca na dworze królewskim w Arabii Saudyjskiej, który był doskonale znany na egipskiej ziemi. Gdy zainteresował się on Al Assiouty Sport, był honorowym prezesem Al-Ahly. Jego popularność – niekoniecznie pozytywna – wynikała z faktu, że w tym samym momencie obiecywał on wsparcie finansowe dla największego rywala, czyli Zamaleku.
W 2018 roku Turki Al-Sheikh kupił Al Assiouty Sport. Zmienił jego nazwę na Pyramids FC, klub zyskał nowe logo i został przeniesiony do Kairu. Zatem prawdziwa zabawa w kierowanie drużyną piłkarską się zaczęła. Czy miała prawo się udać? Turki Al-Sheikh jest człowiekiem wielu talentów, jak to w takich przypadkach bywa. Poza osobowością w branży sportowej jest on też poetą oraz pisarzem powieści. Największym jego osiągnięciem jest… napisanie scenariusza do pierwszego międzynarodowego arabskiego horroru – The Cello.
Kupując klub, miał już na niego plan. Niekonwencjonalny. Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobił było… otworzenie kanału telewizyjnego Pyramids FC TV. Pierwszy transmitowany na nim mecz egipskiej drużyny był komentowany przez… Johna Terry’ego. Poza tym w telewizji wystąpili również Ronaldinho, Roberto Carlos i Robbie Keane.
Szał zakupowy
Jak to szejk, Turki Al-Sheikh nie bał się wydawać pieniędzy. Podczas pierwszego okienka transferowego wydał aż 33 miliony euro! Nieprawdopodobne pieniądze jak na afrykańską piłkę. Szczególnie że padł wówczas kontynentalny rekord pod względem przychodzącego transferu. Do Pyramids FC trafił Brazylijczyk Keno, który kosztował aż 8,5 miliona euro! Poza nim do klubu dołączyli też Cristian Benavente, Rodriguinho czy Carlos Eduardo – wszyscy kupieni za około 5-6 milionów od piłkarza. Aktualnie najbardziej utytułowane afrykańskie zespoły, takie jak Al Ahly, Wydad Casablanca czy bogate Mamelodi Sundowns nie są nawet blisko, by wydać tyle pieniędzy na pojedynczy transfer.












