Podczas kadencji Michała Probierza byliśmy świadkami wielu wydarzeń, które miały bardzo negatywny wpływ na atmosferę wokół kadry. Głównym powodem była oczywiście zła gra reprezentacji oraz różne dziwne, czasem wręcz impulsywne decyzje Probierza. Jedną z wielu takich była afera z opaską kapitańską, którą sam wywołał. Jego poprzednicy również dołożyli swoją cegiełkę do zepsucia klimatu wokół drużyny. Jednak odkąd kadrę objął Jan Urban, do reprezentacji wróciło coś, czego brakowało od lat, czyli normalna atmosfera wokół narodowej reprezentacji. Po wielu latach różnych kontrowersji wydaje się, że Urban odmienił na dobre atmosferę wokół najważniejszej drużyny w Polsce.
Matka wszystkich problemów
Michał Probierz podczas swoich rządów niewątpliwie dołożył swoje trzy grosze do złej atmosfery wokół kadry. Jednak warto pamiętać, jaka afera rozpoczęła budowę chaosu wokół reprezentacji. Oczywiście chodzi o tzw. aferę premiową, której szczegółów nie trzeba już nikomu przybliżać. To ona doprowadziła do tego, że sukces na mistrzostwach świata zszedł na drugi plan, a jeden z jego głównych autorów został zwolniony. Po zwolnieniu Michniewicza nowym trenerem został Fernando Santos. Kadencja Portugalczyka była katastrofą. Gra reprezentacji za jego czasów uległa całkowitej korozji. Zachowanie Santosa podczas konferencji prasowych czy w relacjach międzyludzkich także pozostawiało wiele do życzenia.
– Piłkarze reprezentacji Polski nie znosili Fernando Santosa z powodu jego braku dbania o higienę. Portugalczyk nie używał antyperspirantów, pluł na podłogę podczas odpraw, a jego ubranie było przesiąknięte dymem papierosowym – tak o zachowaniu Santosa mówił w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim Sebastian Staszewski.
Ostatecznie Portugalczyk został dość szybko pożegnany. W XXI wieku tylko kadencja Zbigniewa Bońka trwała krócej. Santos w reprezentacji pracował od stycznia do września 2024 roku. Jego następcą wybrano Michała Probierza. Ten okres zdecydowanie zasługuje na osobny rozdział.
Kadencja pełna sprzeczności
Początek kadencji Michała Probierza był niezły. Dzięki barażom reprezentacja wywalczyła awans na Euro. Na samym turnieju Polska była skazywana na pożarcie – i tak też się stało. Jednak po ostatnim meczu z Francją, zremisowanym przez Polskę, nasz zespół zostawił po sobie dobre wrażenie. Niestety, jak się później okazało, tamto spotkanie było jednym z ostatnich dobrych momentów kadry Probierza. Po Euro na naszą narodową drużynę czekała Liga Narodów. Podczas niej Polska się skompromitowała, gdy w ostatnich minutach meczu ze Szkocją wypuściła z rąk utrzymanie w dywizji A.
Po tych spotkaniach lista zarzutów do ówczesnego selekcjonera była ogromna. Wiele osób słusznie zauważyło, że reprezentacja nie czyni żadnych postępów. Dużo zastrzeżeń budziło również samo zarządzanie kadrą przez Probierza. Na jednym zgrupowaniu potrafił zaskoczyć, podejmując odważne decyzje, gdy powoływał piłkarzy, którzy teoretycznie nie powinni się w niej znaleźć, jak np. Patryk Peda czy Maxi Oyedele. Na kolejne zgrupowania tych samych zawodników pomijał, choć prezentowali dobrą formę.











