Kapitan Barcelony, Carles Puyol, nie myśli o odejściu na piłkarską emeryturę. Od dłuższego czasu doświadczony defensor boryka się z kontuzją kolana, przez którą musiał opuścić kilka meczów w zakończonym sezonie.
Jak przyznaje sam zawodnik, to jeszcze nie czas na przejście na emeryturę. – Teraz nie jest czas na przejście na piłkarską emeryturę. Czuję, że chcę wypełnić swój kontrakt, i jeśli będę mógł, to będę grał jak najdłużej – wyznał Puyol. Sam piłkarz nie wyklucza powrotu do reprezentacji Hiszpanii, jak tylko ponownie będzie w pełnej dyspozycji.
– Mam dobre relacje z Vicente del Bosque i nie podejmuję jeszcze ostatecznej decyzji co do mojej przyszłości w kadrze Hiszpanii, nie mogę niczego powiedzieć, dopóki nie porozmawiam z selekcjonerem. Obecnie moim cele jest odzyskanie pełnej sprawności po kontuzji kolana, a potem zobaczymy, co będzie dalej. Jednak zawsze podejmuję najlepsze decyzje dla Barcelony – podkreśla 35-latek.
Carles Puyol dla reprezentacji Hiszpanii rozegrał 100 meczów i strzelił trzy bramki. Ostatnie spotkanie w kadrze rozegrał 6 lutego 2013 roku przeciwko drużynie Urugwaju.
no z takom giembom to kariery jako model to on nie
zrobi
No szczerze powiedziawszy to Puyolowi bliżej do
emerytuty.
Te kontuzje go wykończyły...
mundry dobrze gadasz i jeszcze z tymi wlosami( nie
wie co to fryzjer)
Czas jest nieubłagany,jednakowo dla każdego.
Czasami tylko mniej lub bardziej widać skutki jego
działania.
Wracając do Puyola to jego brak [obecny i niestety
ten przyszły] nacechowany jest dwoma aspektami -
charakterem i przywódctwem. Na długo zapamiętam
jak klatką piersiową bronił bramki zamiast
golkipera albo pogoń za Martinsem przez 3/4 boiska
jak inni odpuścili czy też wspólne zejścia z
murawy z kapitanem Królewskich Raulem i to że
przywoływał do porządku Ronaldinho,Eto'o czy też
Pique. Tu nie chodzi o sentymenty,osobiste sympatie
czy o klubowe symbole ale o charakter Puyola i to że
jest/był naturalnym liderem drużyny. Nawet
samochód z najlepszym silnikiem nie pojedzie bez
paliwa. Takim paliwem dla blaugrany jest właśnie
Puyol.
Dzisiaj nie widze nikogo takiego w drużynie kto
potrafi nawtykać kiedy trzeba,walnąć pięścią w
stół,nawrzeszczeć jak zajdzie potrzeba czy
ustawić do pionu jak wspomnianego Pique.
To nie o opaske kapitana chodzi i nie to jest ważne
kto przejmie ją po Carlesie.
Problemem jest brak lidera na murawie i w szatni a ja
obecnie nie widze nikogo w Barcelonie kto mógłby
zastąpić Puyola.
Wybacz, że zażartuję- mnie też zdarzyło się raz
wybić piłkę z linii bramkowej klatką piersiową
(w lidze amatorskiej) i nie przypominam sobie bym
czuł się wtedy bohaterem (również byłem stoperem
jak Puyol). Po prostu zrobiłem co miałem do
zrobienia. Myślę, że Puyol tej całej sytuacji
już nie będzie pamiętał. Ale co do poświęcenia-
słuszna uwaga.
To nie o bohaterstwo mi chodziło ale o to że ta
sytuacja jest kwintesencją Puyola. Zresztą mocno
mi utkwiła w pamięci nie tyle co ze względu na
samego Carlesa a na reszte drużyny która miała
chyba stopklatke i fakt że obecny kapitan już wtedy
był tym za co dziś go wspominam.