Puszcza Niepołomice po awansie do ekstraklasy nie ma łatwego czasu. W lidze zespół spod Krakowa wygrał tylko dwa razy, pokonując mizerny ŁKS i Stal Mielec, a dodatkowo w Fortuna Pucharze Polski odpadł ze Stalą Rzeszów. Zawodnicy trenera Tomasza Tułacza notują też kiepskie statystyki, są w dołku i potrzeba będzie wzmocnień, jeśli poważnie będą chcieli zostać na najwyższym poziomie rozgrywkowym.
Puszcza Niepołomice zajmuje w ekstraklasie 16. miejsce, wyprzedzając minimalnie chorzowski Ruch i Łódzki Klub Sportowy. Piłkarze Tułacza zgromadzili na koncie 10 oczek (2 wygrane, 4 remisy), ale co straszniejsze, mają najgorszy bilans bramkowy w rozgrywkach – stracili aż 28 goli. Elita piłkarskiej Polski to już nie przelewki i gracze spod Krakowa dobitnie się o tym przekonują. Na domiar złego „Żubry” po kiepskim meczu ze Stalą Rzeszów pożegnały się z Fortuna Pucharem Polski.
Miłe złego początki, czyli awans początkiem problemów
Obchodząca w tym roku jubileusz 100-lecia niepołomicka Puszcza jeszcze pół roku temu zachwycała swoimi pierwszoligowymi wynikami, a w barażu o ekstraklasę przemyślana, rozsądna gra przyczyniła się do odprawienia z kwitkiem potentata, Wisły Kraków. Mały, ale ambitny klub dowodzony przez prezesa Bartoszka po promocji nie miał jakichś górnolotnych planów. Przy Kusocińskiego myślano o tym, żeby wzmocnić zespół po to, aby nie drzeć o utrzymanie, ale… jak pokazują wyniki, wcale tak łatwo nie będzie. Zwłaszcza że „Żubry” pogrążyły się w kryzysie.
Zajmujący aktualnie 16. miejsce w tabeli klub jest jednym z biedniejszych w elicie, ale mimo to w letnim okienku transferowym udało się zakontraktować kilku zawodników. Cholewiak, Poczobut, Walski, Majchrzak, Zych czy Craciun… uzupełnili kadrę, poszerzyli rotację, ale czy stali się tymi ciągnącymi ekipę? Wyróżnić można właściwie tylko Artura Craciuna, wywiązującego się ze swoich obowiązków poprawnie.
– Przyczyn kiepskiej formy może być kilka, ale wydaje mi się, że przyszło już trochę zmęczenie. Puszcza to drużyna, która biega praktycznie najwięcej w ekstraklasie. Większość zawodników jeszcze nie grała na takiej wysokiej intensywności i fizyczności. Przepaść pod tym względem między Fortuna 1. Ligą a najżywszym szczeblem w Polsce jest spora. To może przełożyć się na jakość realizacji założeń taktycznych. Również kwestia mentalna tutaj – według mnie – ma duży wpływ. Wejście w sezon na dużym entuzjazmie już minęło. Puszczę zweryfikowała liga i zajmuje ona miejsce w strefie spadkowej. Ma trudne mecze za sobą i brakuje może trochę mobilizacji. Nie mówię, że chłopaki się poddały, ale mogło przyjść coś w rodzaju wypalenia – charakteryzuje nasz redakcyjny kolega, Bartosz Marcinkowski.











