Mecz domowy dla obydwu drużyn zakończył się remisem. Cracovia zdołała tylko połowicznie odrobić straty z pierwszej połowy. Puszcza Niepołomice remisuje z Pasami 1:1. Ten wynik tak naprawdę nie satysfakcjonuje żadnej ze stron. Podopieczni Tomasza Tułacza ponownie nie dowieźli wypracowanej przewagi z przed przerwy.
Spotkanie po latach
Tomasz Tułacz i Jacek Zieliński znów mogli przeciąć swoje szlaki. Kiedyś grali razem w Stali Stalowa Wola, robiąc awans do ekstraklasy. Obaj byli środkowymi pomocnikami i rywalizowali na tej pozycji. Jednakże trener Cracovii grał bardziej jako defensywny pomocnik, a opiekun Puszczy jako ten ofensywny.
Potem ponownie spotkali się w Tłokach Gorzyce. W tym czasie Jacek Zieliński był już trenerem drużyny, a Tomasz Tułacz już był szykowany do roli trenera. Teraz mogli stanąć naprzeciwko siebie jako trenerzy ekip ekstraklasowych i przekonać się, kto z tego starcia wyjdzie jako zwycięzca.
Jeszcze nie tak dawno stadion przy Kałuży był twierdzą dla Cracovii i dla Puszczy. Niemniej jednak, ostatnie mecze obu ekip na tym obiekcie nie należały do najlepszych. Pasy ostatni raz wygrały tu z Zagłębiem Lubin 11 sierpnia tego roku, a Puszcza Niepołomice 26 sierpnia z ŁKS-em Łódź.
Cracovia z czwórką z tyłu
Jacek Zieliński zdecydował się po wielu meczach na rozpoczęcie spotkania bez wahadłowych. Przed samym weekendem Paweł Jaroszyńki doznał kontuzji mięśnia i trener Cracovii postawił na nowy nabytek. Andreas Skovgaard zaczął od pierwszych minut jako lewy obrońca. W swoim poprzednim klubie często grywał na tej pozycji, więc ta pozycja nie była mu obca. Na środku obrony zagrał Kamil Glik i Virgil Ghita. Tym samym jako skrzydłowi wystąpili Mateusz Bochnak i Patryk Makuch. Michał Rakoczy operował blisko Benjamina Kallmana.
Puszcza Niepołomice dalej bez Roka Kidricia. Jednakże do kadry meczowej i od razu do podstawowego składu wrócił Piotr Mroziński. Tomasz Tułacz tym razem na ławce posadził Bartłomieja Poczobuta, a od pierwszych minut na środku pomocy zagrali Jakub Serafin, Konrad Stępień i Wojciech Hajda. Artur Siemaszko był w tym meczu ustawiony trochę wyżej i można powiedzieć, że Puszcza zagrała bardziej ustawieniem 4-4-2. Wojciech Hajda pełnił rolę bardziej prawego pomocnika.











