Po bardzo emocjonujących spotkaniach w Niemczech i na Ukrainie poznaliśmy finalistów Pucharu UEFA! 20 maja w Istanbule Werder Brema zmierzy się z Szachtarem Donieck.
Wszystkie cztery zespoły półfinałowych par były nastawione na strzelanie goli, co sprawiło, że kibice zobaczyli dwa znakomite widowiska. Jeśli Werder i Szachtar zaprezentują się podobnie w finale Pucharu UEFA, to zapowiada się niesamowite spotkanie z dużą ilością bramek!
Szachtar Donieck 2:1 (1:0) Dynamo Kijów
Gospodarze spotkania nie zamierzali zanudzać kibiców bronieniem korzystnego wyniku wywiezionego z Kijowa. Od początku ruszyli do ataku i już w pierwszych minutach mogli objąć powadzenie. Pierwszy raz piłka wpadła do siatki w 17. minucie po świetnym strzale Jadsona. Od tego momentu to Dynamo musiało „gonić” wynik i także ustawiło się ofensywnie. Starania ekipy przyjezdnych na nic się jednak zdały i na przerwę schodzili oni z nietęgimi minami.
Druga odsłona rozpoczęła się od mocnego uderzenia Dynama. Goście już po dwóch minutach gry strzelili bramkę! Do wyrównania doprowadził Bangoura. Ofensywne nastawienie obu ekip spowodowało, że kibice co chwilę byli świadkami groźnych podbramkowych sytuacji po obu stronach boiska. Piłka jak zaczarowana mijała jednak „prostokąt” chroniony przez golkiperów.
Czas upływał, a wynik wciąż pozostawał nierozstrzygnięty. Kibice pomału zaczynali nastawiać się na dogrywkę, ale okazało się, że to jeszcze nie był koniec emocji w regulaminowym czasie gry. W 89. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Ilsinho i po wypracowaniu sobie dobrej sytuacji do strzału umieścił piłkę w siatce!
W doliczonym czasie gry na boisku pojawił się Mariusz Lewandowski, ale była to tylko zmiana na zyskanie czasu upływającego na korzyść Szachtaru i Polak nie wziął udziału w żadnej akcji.
HSV Hamburg 2:3 (1:1) Werder Brema
Gospodarze rozpoczęli mecz znakomicie i przyjezdni nie mieli zbyt wiele do powiedzenia w początkowej fazie meczu. W 12. minucie świetne podanie otrzymał Ivica Olić i w sytuacji sam na sam z bramkarzem pewnie umieścił piłkę w siatce. W tym momencie HSV miało przewagę dwóch bramek nad rywalem, ale Werder nie zamierzał rezygnować z walki. Wreszcie w 29. minucie, po znakomitej akcji całego zespołu, piłkę w siatce umieścił Diego! Jeszcze w pierwszej odsłonie mogło paść kilka bramek, ale piłka albo mijała bramkę, albo trafiała w poprzeczkę.
Na drugą połowę wyszła kompletnie odmieniona ekipa Werderu. Goście zaczęli przeważać w każdym fragmencie gry, a szczególnie wyróżniającym się zawodnikiem był Claudio Pizzaro. Napastnik Werderu umieścił piłkę w siatce w 52. minucie, ale gol nie został uznany. W 66. zdecydował się on na strzał z dystansu i niepewnie interweniujący bramkarz HSV musiał wyciągać piłkę z siatki! W tym momencie to przyjezdni mieli zapewniony awans, ale nie zamierzali poprzestawać na przewadze jednego gola. W 83. minucie piłka wybita przez pomocnika gospodarzy trafiła w głowę Baumanna i wpadła do bramki HSV!










