Podczas gdy większość fanów piłki nożnej delektuje się kwalifikacjami do wielkiego turnieju w Europie, w Oceanii jeden z turniejów właśnie się rozgrywał. Puchar Melanezji nie sprawia, że setkom tysięcy kibiców szybciej biją serca. Nie jest on nawet najważniejszy na kontynencie. Ale dla mieszkańców Oceanii ma jeden, bardzo znaczący fakt – Nowa Zelandia nie może w nim brać udziału. Oznacza to, że jest on szansą na sukces dowolnej z mniejszych nacji pacyficznych. Takim osiągnięciem w tej edycji może pochwalić się reprezentacja Wysp Salomona, którą do zwycięstwa poprowadził nie kto inny jak Raphael Lea’i.
Rozgrywki jednego piłkarza
Melanezja jest regionem położonym w zachodniej części Oceanii, który obejmuje tereny od Nowej Gwinei do Fidżi. Zatem w Pucharze Melanezji (inaczej: MSG Prime Minister Cup) może uczestniczyć około połowy reprezentacji tego kontynentu, jednak co najważniejsze – bez Nowej Zelandii. Oto one:
- Wyspy Salomona,
- Fidżi,
- Nowa Kaledonia,
- Papua Nowa Gwinea,
- Vanuatu.
Do tegorocznej edycji zgłosiły się jednak tylko cztery kadry. Na turniej nie zdecydowało się przyjechać Fidżi, które jako powód podało przygotowywanie się do igrzysk Pacyfiku 2023, które mają się rozpocząć 17 listopada. Decyzja ta była dosyć zaskakująca chociażby ze względu na fakt, że reprezentacja ta najczęściej wygrywała rozgrywki. Zwyciężała w pięciu z aktualnie już dziewięciu turniejów.
Puchar Melanezji został więc rozegrany w sposób raczej rzadko spotykany. Był niczym więcej niż fazą grupową, w której każdy grał z każdym.
Już pierwszy mecz rozgrywek przyniósł sporo emocji, gdyż Papua Nowa Gwinea, czyli obrońca tytułu z zeszłego roku, do 80. minuty prowadziła 1:0 z Wyspami Salomona, a dodatkowo grała w przewadze jednego zawodnika. I jak się skończyło? Koncertem Raphaela Lea’ia. Trzy bramki w kilkanaście minut zapewniły reprezentantom Wysp Salomona pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach.
Pierwsze ze wszystkich trzech. Kadra ta wygrała każde swoje spotkanie i pewnie sięgnęła po końcowy triumf, pokonawszy po drodze Vanuatu i Nową Kaledonią po 1:0. Raphael Lea’i zdobył łącznie cztery z pięciu bramek strzelonych przez jego reprezentację. Dzięki nim zgarnął wszystko, co było do zgarnięcia: nagrodę dla najlepszego strzelca turnieju, nagrodę dla najlepszego zawodnika turnieju i swoje pierwsze drużynowe trofeum z seniorską reprezentacją.











