Przychodzi taki czas, kiedy wszystkie waśnie zostają zażegnane i nieważne, czy ktoś jest kibicem Legii czy Cracovii, każdy kibicuje naszym drużynom. Taki właśnie moment nastąpi jutro, kiedy Lech Poznań i Wisła Kraków walczyć będą o awans do fazy grupowej Pucharu UEFA.
Sportowy czwartek rozpocznie się od meczu Austrii Wiedeń z Lechem Poznań. Podopieczni Franciszka Smudy po fantastycznym meczu z Wisłą Kraków przystąpią do tej rywalizacji z wiarą we własne umiejętności i na pewno z nadzieją na awans do dalszej rundy. Jednak aby tak się stało, Lech musi wygrać obydwa spotkania.

Dzisiaj o godzinie 12.30 na lotnisku w Wiedniu stawili się wszyscy zawodnicy, którzy mają szansę zmierzyć się z Austrią Wiedeń. Wśród tej grupy jest Bartosz Bosacki, który w meczu reprezentacji Polski ze Słowenią doznał kontuzji, jednak klubowi lekarze robili wszystko, by „Bosy” w meczu z Austriakami wystąpił.
Hanna Urbaniak – redaktor iGol.pl i wielka fanka Lecha Poznań:
Trochę obawiam się, żeby od zwycięstw z Wisłą nie pomieszało im w głowach, żeby nie poczuli się zbyt pewnie. Najważniejsze będą pierwsze minuty – nie możemy stracić bramki. Lech ma problem z obsadą lewej obrony. W meczu z Wisłą mięsień czworogłowy zerwał Luis Hernandez i będzie pauzował co najmniej dwa miesiące, a dopiero na przełomie września i października do gry ma powrócić po podobnej kontuzji Ivan Djurdjevic. Do końca nie wiadomo, czy od pierwszych minut wystąpi Bartosz Bosacki. Ale w pełni sił w razie czego jest Zlatko Tanevski. Do Wiednia poleciał też zgłoszony do rozgrywek II bramkarz Kolejorza Ivan Turina. Lechici są już na miejscu, lądowanie było opóźnione o kwadrans z powodu dużego ruchu samolotów. Podsumowując, nie będzie to łatwy mecz i wszystko zależeć będzie od dyspozycji wszystkich piłkarzy i ich nastawienia.
Na koniec dnia kolejną dawkę emocji dostarczą nam piłkarze z Krakowa. W Londynie Tottenham podejmie Wisłę Kraków. Mistrz Polski po przegranym ligowym meczu z Lechem Poznań będzie chciał zrehabilitować się i wywieźć korzystny wynik, by w Krakowie postawić tylko kropkę nad „i”. Trener Maciej Skorża na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług Arkadiusza Głowackiego, Juniora Diaza czy Piotra Brożka. Jednak opiekun Wiślaków wielokrotnie pokazywał, że potrafi tak ustawić zespół, by nieobecność kluczowych zawodników w ogóle nie była zauważalna.
W Tottenhamie wszyscy czekają na pierwsze zwycięstwo podopiecznych Juande Ramosa. Hiszpański trener zbudował sobie zespół, który ma aspiracje do końcowego triumfu w Pucharze UEFA pod warunkiem, że piłkarze się zgrają. Póki co Tottenhamem prezentuje się słabo i zamyka tabelę ligi angielskiej.











