PSG przegrywa z AS Monaco w hicie francuskiej ekstraklasy


Paryżanie niespodziewanie ulegli piłkarzom Niko Kovaca i ich strata do obecnego lidera Ligue 1 powiększa się jeszcze bardziej

21 lutego 2021 PSG przegrywa z AS Monaco w hicie francuskiej ekstraklasy
thisisfutbol.com

Pojedynek PSG z Monaco zawsze emocjonował nie tylko francuskich kibiców, ale i cały świat piłki nożnej. Mimo tego, że ostatnie sezony w wykonaniu klubu z księstwa nie były za dobre, to i tak to starcie znaczyło wiele dla obu ekip. Do dzisiejszego spotkania podchodziły zespoły sąsiadujące ze sobą w ligowej tabeli. Piłkarze Niko Kovaca mieli pięć punktów straty do 3. Paris Saint-Germain. Podopieczni Pochettino muszą za to odnieść sukces w rozgrywkach krajowych, stąd mecz ten jeszcze bardziej nabierał na znaczeniu.


Udostępnij na Udostępnij na

PSG w ubiegły wtorek pokonało 4:1 Barcelonę na Camp Nou. Jak można się więc domyślić, zawodnicy argentyńskiego menedżera podchodzili do tego spotkania w fenomenalnych nastrojach. Ba, byli drużyną na tyle rozpędzoną, że mało która ekipa w Europie byłaby w stanie im sprostać. W lidze jednak musieli odrabiać straty, ponieważ zajmowali trzecią lokatę w tabeli Ligue 1. Można więc wywnioskować, jak ważny był dla nich dzisiejszy mecz z AS Monaco.

„Czerwono-biali” byli także w bardzo komfortowej sytuacji przed spotkaniem. Niby tracili do swoich dzisiejszych rywali pięć „oczek”, lecz za nimi znajdowały się zespoły z o wiele mniejszą liczbą punktów. Piąte Stade Rennes nawet w przypadku wygrania zaległego meczu miałoby osiem punktów straty do „Les Rouge et Blanc”. Ambicją graczy ze Stadionu Ludwika III jest jednak gra w Lidze Mistrzów, a jak już wyżej wspomniano, do miejsca premiowanego grą w następnej edycji tych rozgrywek tracili oni pięć punktów. Wobec tego spotkanie to było dla nich niezwykle ważne.

Kontuzja Neymara

Brazylijczyk nabawił się kontuzji w meczu krajowego pucharu z Caen. Jest to kolejny raz z rzędu, kiedy Neymar musi leczyć kontuzję na przełomie lutego i marca. Wielu złośliwych może powiedzieć, że piłkarz robi to specjalnie, aby wziąć udział w urodzinach swojej siostry. Sam Mauricio Pochettino jednak broni lidera PSG, mówiąc, że przez styl gry, jaki prezentuje, jest często obiektem brutalnych fauli. Neymar nie mógł wystąpić we wtorkowym starciu z Barceloną i prawdopodobnie nie zagra jeszcze przez następnie trzy tygodnie.

Neymar od momentu transferu do Paryża opuścił sporą liczbę meczów. Wystąpił w zaledwie połowie wszystkich możliwych spotkań, na co wpływ w ogromnej mierze miały urazy piłkarza. Jest to niezwykle irytujący fakt dla kibiców, jak i samego 29-latka. Skrzydłowy paryżan już wielokrotnie pokazywał, na co go stać i ile jego obecność na boisku może dać klubowi.

Atakujący PSG na przestrzeni ostatnich dwóch sezonów notuje świetne liczby, lecz jest to dość normalne od czasu jego transferu do ligi francuskiej. Jednak nikt nie odbierze mu wkładu, jaki miał w wynik PSG w zeszłym sezonie Ligi Mistrzów. Wspólnie z Mbappe doprowadzili swój zespół do samego finału Champions Leauge, w którym ulegli Bayernowi Monachium po trudnym boju.

W tym sezonie nie jest inaczej. Neymar wielokrotnie pokazywał swoją wartość zarówno w lidze, jak i na poziomie międzynarodowym. To głównie dzięki niemu PSG wygrało na wyjeździe z Manchesterem United, ponieważ sam Brazylijczyk strzelił w starciu z „Diabłami” dwie bramki. Brak Neymara w dzisiejszym meczu mógł z pewnością zadecydować o końcowym wyniku hitowego starcia.

Zaskakujące prowadzenie Monaco

Względem ostatniego spotkania z Barceloną PSG poczyniło tylko jedną zmianę. Na boisku zameldował się Ander Herrera, który zastąpił w tym meczu Marco Verrattiego. Monaco też niewiele zmieniło, bo zastosowało zaledwie jedną roszadę więcej. Driblij Sidibe po słabym meczu z Lorient usiadł na ławce, a w jego miejsce pojawił się Axel Disasi. Szansę od pierwszej minuty otrzymał również Ruben Aguilar kosztem 21-letniego Krepina Diatty.

AS Monaco zdecydowanie zaskoczyło każdego w 6. minucie spotkania. Zespół Niko Kovaca wyszedł na prowadzenie po golu Sofiane Diopa. Świetnym dośrodkowaniem w pole karne popisał się Kevin Volland, który skierował piłkę do Rubena Aguilara. Francuski wahadłowy zagrał piłkę głową i tym samym zaliczył asystę przy szóstym ligowym trafieniu 20-letniego pomocnika Monaco.

Goście prowadzili, ale to gospodarze znacznie przeważali, utrzymując się zdecydowanie dłużej przy piłce. Nie znalazło to jednak zastosowania w praktyce do 30. minuty pierwszej połowy tego pojedynku. Później było podobnie. Mimo dość dużego natarcia ze strony paryżan nie potrafili oni w pierwszej połowie odpowiedzieć na trafienie Monaco z 6. minuty.

Do szatni oba zespoły schodziły w zupełnie różnych nastrojach. Gospodarze musieli wówczas znaleźć sposób na odrobienie strat i wyjście na prowadzenie. Porażka w ich przypadku mogłaby bowiem nieść za sobą fatalne skutki w kontekście reszty sezonu. Zupełnie inna atmosfera panowała w zespole Monaco. Piłkarze Kovaca mieli za zadanie obronić korzystny wynik, ponieważ w przypadku wygranej w dzisiejszym starciu traciliby tylko jeden punkt do 3. miejsca w ligowej tabeli.

Niespodzianka w Paryżu

Aurelien Tchouameni nie wszedł zbyt szczęśliwie w drugą część spotkania. Wychowanek Bordeaux zaliczył dwa dość poważne starcia z tym samym piłkarzem – Presnelem Kimpembe. Defensor PSG za dwa ostrzejsze faule został upomniany żółtym kartonikiem. Chwilę po tych wydarzeniach gola strzeliło Monaco.

Gospodarze nie umieli wybić piłki z własnego pola karnego po stałym fragmencie gry i klub z księstwa wykorzystał tę sytuację. Środkowy obrońca, Guillermo Maripan, skorzystał na błędzie Paris Saint-Germain, a dokładnie Andera Herrery i wpakował piłkę do siatki z granicy pola karnego. Sytuacja „Les Parisiens” stawała się coraz bardziej skomplikowana.

Aby zmienić losy tego spotkania, Mauricio Pochettino zdecydował się wprowadzić dwóch świetnie uzdolnionych technicznie piłkarzy z ławki rezerwowych. Mowa oczywiście o Rafinhii Alcantarze i Marco Verrattim. Piłkarze zameldowali się na murawie w miejsce Andera Herrery i Idrissa Gueye’a.

***

Pierwszy celny strzał gospodarze oddali dopiero w 60. minucie. Rafinha od razu po wejściu na boisko pokazał się z dobrej strony i dośrodkował piłkę na głowę Moise Keana. Włoch nie sprostał jednak zadaniu i trafił prosto w ręce golkipera AS Monaco – Benjamina Lecomte.

Monaco mogło zapewnić sobie trzy punkty już w 62. minucie tego meczu. Poszkodowany z początku drugiej odsłony spektaklu świetnie dośrodkował piłkę w pole karne do Caio Henrique. Młody Brazylijczyk dograł futbolówkę na głowę Vollanda, lecz ten nie zdołał trafić w bramkę. Niemiec miał sporo pretensji o to zagranie do kolegów z zespołu, jednak jedyny żal po tej sytuacji mógł mieć do samego siebie.

Wprowadzenie w szeregi gospodarzy Danilo Pereiry oraz Juliana Draxlera z ławki rezerwowych nie dało nic. PSG przegrało na Parc des Princes z czwartym Monaco 0:1, nie potrafiąc stworzyć sobie żadnej klarownej sytuacji pod bramką rywala. Tym samym jeszcze bardziej pogorszyli swoją sytuację w ligowej tabeli.

Na chwilę obecną paryżanie tracą cztery punkty do liderującego Lille. Mimo dobrej gry w Lidze Mistrzów taki klub jak Paris Saint-Germain nie może sobie pozwolić na przegrywanie takich spotkań. Jeżeli nie chcą wypaść z wyścigu o mistrzostwo, muszą znacznie poprawić swoją grę, gdyż konkurencja w tym roku nie śpi.

Monaco zaskoczyło pozytywnie ekspertów, kibiców, dosłownie wszystkich sympatyków piłki nożnej. Podopieczni chorwackiego szkoleniowca kontynuują serię 12 meczów bez porażki i są na jak najlepszej drodze, aby osiągnąć upragniony cel w tym sezonie, jakim jest gra w Lidze Mistrzów. Do miejsca, które zapewnia grę w kwalifikacjach do Champions League, tracą obecnie tylko dwa punkty, natomiast różnica między nimi a pierwszym zespołem Ligue 1 wynosi sześć „oczek”.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze