Dla Arki Gdynia wyjazd do Gliwic na mecz z Piastem był w kontekście utrzymania absolutnie kluczowy. Wygrana dawałaby Gdynianom spore nadzieje na pozostanie w PKO BP Ekstraklasie, a remis jeszcze by ich nie skreślał. Jednak podopieczni Dariusza Banasika rozegrali fatalne spotkanie i sromotnie przegrali 1:4. Nawet przez chwilę tego starcia nic nie wskazywało na to, aby mecz miał zakończyć się innym wynikiem niż zwycięstwo Piasta. Piłkarze Daniela Myśliwca mogą odetchnąć z ulgą, bo dzięki tym trzem punktom awansowali aż na 10. miejsce w tabeli. Arkę ta kolejna wyjazdowa porażka jeszcze bardziej pogrążyła w strefie spadkowej. Patrząc na formę ekipy z Gdyni i jej terminarz, trudno uwierzyć, że może ona jeszcze utrzymać się w PKO BP Ekstraklasie.
Piast Gliwice 4:1 Arka Gdynia
Zmiana trenera w Arce Gdynia miała nieść za sobą także zmianę postawy drużyny na wyjazdach. Pierwsza delegacja za kadencji Dariusza Banasika mogła budzić lekki optymizm. Solidny mecz przeciwko Cracovii i wywieziony z Krakowa cenny remis dawał nadzieję, że może w końcu coś się zmieni. Nic bardziej mylnego, ponieważ w tak bardzo ważnym meczu jak ten z Piastem do arkowców znowu wróciły stare demony. Już w 7. minucie tego spotkania Aurelien Nguiamba popełnił w jednej akcji w sumie trzy niewytłumaczalne błędy i sprokurował rzut karny. „Żółto-niebiescy” mogli jeszcze odetchnąć z ulgą, bo jedenastki nie wykorzystał Patryk Dziczek. Nie podłamało to jednak podopiecznych Daniela Myśliwca, którzy kontynuowali swoje ataki i chwilę później zdołali wyjść na prowadzenie.
Na domiar złego w 23. minucie spotkania w szeregach Arki z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Oskar Kubiak. Piast zasłużenie wygrał pierwszą połowę, a zawodnicy z Gdyni mogą podziękować swojemu bramkarzowi, że przegrywali tylko jedną bramką. W drugą część gry z animuszem weszli gospodarze, którzy już w 47. minucie prowadzili 2:0. Kilka chwil później nadzieję Arce dał jeszcze Dawid Kocyła, który strzelił gola kontaktowego. Arkowcy jednak mieli w tym meczu za mało argumentów w ofensywie, aby częściej zagrażać bramce Piasta. Z kolei w obronie „Żółto-niebiescy” po raz kolejny wyglądali fatalnie, przez co w końcówce spotkania Piast zdołał strzelić jeszcze dwie bramki. Ostatecznie podopieczni Dariusza Banasika przegrali ten bardzo ważny mecz aż 1:4 i trzeba powiedzieć, że jest to wynik całkowicie zasłużony. Gdynianie byli dużo słabsi od gospodarzy na przestrzeni całego spotkania. Zupełnie nie było po nich widać, że grają o być albo nie być w PKO BP Ekstraklasie.











